Dwyane Wade, w pełni zasłużenie, cieszy się w Miami reputacją podobną do tej Michaela Jordana na całym świecie. Były kolega z drużyny Wade’a, Norris Cole, ujawnia, jak udało mu się zdobyć Porsche od legendy Heat podczas sesji treningowej.


Legenda Heat wygrała dla miasta trzy mistrzostwa NBA, a w jednej drużynie mistrzowskiej był nawet jej najlepszym zawodnikiem. Ośmiokrotnie wybierano go do najlepszych piątek All-NBA, był najlepszym strzelcem w NBA, MVP finałów. Przykłady osiągnięć można mnożyć. Nic dziwnego, że Miami decyduje się nazywać siebie „hrabstwem Wade”.

Wśród tego wszystkiego był jednak również graczem, który idealnie pasował do mentalności Miami Heat, co nie zawsze jest sprawą oczywistą. Bycie częścią Heat oznacza, m.in., że zawsze dotrzymujesz raz danego słowa. Wygląda na to, że Norris Cole mógł doświadczyć tego na własnej skórze podczas jednej z sesji treningowej Heat.

Norris Cole był jednym z młodszych graczy w rotacji w czasach wielkiej trójki Heat i był bardzo bliskim przyjacielem Wade’a. Wystarczy powiedzieć, że prawdopodobnie ma kilka naprawdę zabawnych historii, które mógłby opowiedzieć o tym zespole. – Rzucaliśmy sobie po skończonym treningu, oni później chłodzili mięśnie, a ja tego nie potrzebowałem, byłem młodym facetem – zaczął Cole.

Po prostu sobie rzucałem, a potem Wade podał mi piłkę. Odwróciłem się, spojrzałem na obręcz i powiedziałem: „Oo, stąd, połowa boiska”. A on na to: „Dobra, zakładam się”. Ja na to: „O co chcesz się założyć?” Wiedział, że nie uprawiam hazardu. Więc Wade powiedział: „Jeśli ci się uda, dostaniesz Porsche”. Ja powiedziałem: „Zakład”. Rzuciłem i udało się, a on powiedział: „Będzie dla ciebie gotowy, kiedy wylądujemy” – dodał Cole.

Trafienie z połowy boiska nie jest takie łatwe, nawet dla zawodników NBA. Nie był to zatem zły zakład. Jeśli jednak przegrasz, to przegrasz i musisz ponieść konsekwencje. Ukłon w stronę Wade’a, że się nie wykręcił.





2 KOMENTARZE

  1. W zasadzie to w Polsce się przyjęło że się rzuca do kosza lecz w USA ewidentnie się strzela do kosza więc przetłumaczono dobrze.
    Jako zawodnik powiem iż jeśli ktoś jest strzelcem wyborowym w koszykówce nie zaleznie od okoliczności i tłumaczeń musi zatem strzelać do kosza.
    W praktyce bardziej pasuje wyraz rzuca choć strzela brzmi równie dobrze więc nazewnictwo jest kwestia gustu i obia określenia są poprawne…..najistotniejsze jest tu by celnie strzelić lub by rzucić tak aby trafić do kosza xp

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here