Bardzo smutne wieści napłynęły zza oceanu. W wieku zaledwie 25 lat zmarł Caleb Swanigan, były zawodnik Portland Trail Blazers oraz Sacramento Kings. W ostatnim czasie na temat Swanigana pojawiało się wiele niepokojących doniesień. 

Od zawsze miał problemy z wagą, ale był w stanie sobie z nimi poradzić i stał się wyróżniającym graczem w uczelni Purdue. Jego talent i możliwości zostały zweryfikowane pozytywnie przez Portland Trail Blazers, którzy w drafcie 2017 roku postawili na Caleba Swanigana z 27. wyborem. Mimo naprawdę dobrej postawy w trakcie ligi letniej, w swoich debiutanckich rozgrywkach nie dostał szansy na to, by się zaprezentować. W kolejnych latach było już tylko gorzej. 

Po dwóch sezonach w Oregonie, na kolejne dwa sezony przeniósł się do Sacramento Kings. Dla ekipy z Sac-Town rozegrał łącznie… 10 meczów. Na moment wrócił jeszcze do Portland, ale w sezonie 2019/20 rozegrał 20 meczów. Nie zdecydował się na dołączenie do Blazers w bańce. Więcej go w NBA nie oglądaliśmy. W ostatnim czasie pojawiły się doniesienia, że Swanigan ponownie ma problemy z wagą. Miał przytyć do 180 kilogramów. We wtorek 21 czerwca Purdue poinformowało, że Caleb zmarł. Nie podano przyczyny zgonu. 

Rok temu w sieci pojawiło się zdjęcie Swanigana z wyraźną nadwagą. Wówczas głos zabrał Damian Lillard, stając w obronie swojego byłego kolegi z zespołu. – Nie wiecie nawet przez co przechodzi – pisał. – Nie pytajcie jednak o to, co się z nim stało, bo widać, że ma w życiu problemy. Jeśli chcecie go wesprzeć, to tak zróbcie, ale nie zadawajcie głupich pytań, bo to nie jest wcale niemożliwe, by zejść na złą drogę, gdy z natury jesteś dużym gościem – mówił Dame. 

Przez “zejście na złą drogę” Dame miał na myśli nawyki żywieniowe, które musiały doprowadzić Swanigana do takiego stanu. Niewykluczone, że wkrótce na temat śmierci 25-latka dowiemy się więcej. Jest to niewątpliwie tragedia, która może wielu osobom otworzyć oczy na problemy, z jakimi zmagają się koszykarze grający w profesjonalną koszykówkę. Swanigan wyraźnie miał w życiu kłopoty, ale nie zwrócił się do nikogo po pomoc lub po prostu nie chciał.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj