Po raz pierwszy w karierze przyszłość Draymonda Greena w Golden State Warriors jest niepewna. Jeżeli klub nie spełni jego finansowych wymagań, zawodnik gotowy jest pożegnać się z zespołem. 32-latek zdradził, w jakim klubie chciałby zagrać w przyszłości.

Przed Golden State Warriors niełatwe miesiące. Kolejny mistrzowski sezon „okupili” wzrostem finansowych wymagań zawodników, którzy ich do tego mistrzostwa doprowadzili. Wojownicy muszą rozwiązać kwestie przedłużenia kontraktów Andrew Wigginsa, Jordana Poole’a i Draymonda Greena, co przy już w tym momencie zapchanym salary cap wydaje się zadaniem z gatunku tych najtrudniejszych.

Każdy z zawodników oczekuje wielkich pieniędzy. Najtrudniejsze negocjacje czekają klub z obozem Greena, który otwarcie mówi, że czekać będzie na maksymalną, długoterminową umowę. W razie, jeżeli GSW by mu takich pieniędzy nie dali, zawodnik zapowiedział, że jest gotowy odejść z drużyny mistrzów NBA. Na horyzoncie pojawił się już zespół, do którego mógłby trafić.

Z informacji Seana Deveney’a wynika, że Draymond chciałby w przyszłości występować w barwach Detroit Pistons. – Pochodzący z Michigan Green dorastał kibicując Pistons. Jak sam mi powiedział, Ben Wallace był jego idolem i jak w przypadku każdego koszykarza, otrzymanie szansy gry dla drużyny z jego rodzinnych stron jest dla niego spełnieniem marzeń – przyznaje dziennikarz.

Teoretycznie taka okazja może nadarzyć się już za rok. Przed zawodnikiem jeszcze dwa lata obowiązywania obecnej umowy, jednak drugi sezon zawiera wartą ponad 27,5 mln dolarów opcję gracza. Jeżeli podkoszowy zdecydowałby się ją odrzucić, mógłby przetestować rynek wolnych agentów i liczyć na lukratywną umowę od innego zespołu. Pistons przyszłego lata prawdopodobnie będą posiadać pieniądze, aby zaproponować mu maksymalną umowę.








3 KOMENTARZE

  1. 27 mln to sporo jak za niego, za rok będzie miał 33 lata i z roku na rok coraz mniejszą wartość. Lepiej zainwestować w Andrew Wigginsa, Jordana Poole’a.

  2. Poole 23 lata, Wiggins 27 lat. Klay 32 lata i po dwoch ciezkich kontuzjach. Decyzja moze byc tylko jedna, choxiaz niezwykle trudna. NBA wielokrotnie pokazala ze nie ma sentymentów, gdyby bylo inaczej to Klay po wzieciu 70 baniek za dwa lata bez gry, teraz by podpisal na dwa sezony za minimum 🙂
    Co do Greena, to jego odpuscoc calkowicie, jest najlatwiejszy do zastapienia, a nikt mu maxa nie da. Nieniwerze nawet ze ktos mu zaproponuje 20. To gracz o realnej wartosci 8-10 mln. Bedzie ciekawie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj