Historia NBA wielokrotnie pokazała, że nie ma gwarantowanej recepty na sukces, a droga do tytułu jest niezwykle kręta. Część zawodników zdołała jednak wziąć sprawy w swoje ręce i pomimo braku wsparcia w postaci drugiego All-Stara sięgnąć po mistrzowski tytuł. Kto w historii NBA wcielił się w rolę Batmana, nie mając u boku Robina z prawdziwego zdarzenia?


Sezon 2020/21 był wyjątkowy pod wieloma względami. Wielkie upadki faworytów przeplatały niesamowite historie kopciuszków, którzy porządnie namieszali w play-offs. Koniec końców w finale spotkały się dwa teoretycznie najsilniejsze zespoły, a po pierścień sięgnęli ostatecznie Milwaukee Bucks. Statuetkę dla najbardziej wartościowego zawodnika serii finałowej otrzymał Giannis Antetokounmpo, który zdobywał średnio 35,2 punktu, 13,2 zbiórki oraz 5 asyst na mecz, a w decydującym szóstym spotkaniu zaaplikował Phoenix Suns aż 50 oczek.

Oprócz Giannisa w składzie Bucks nie znalazł się żaden inny uczestnik tegorocznego Meczu Gwiazd. Wcześniej co prawda nominację otrzymywali grający często w kratkę Khris Middleton (2019-2020), a także Jrue Holiday (2013) i Brook Lopez (2013), ale w 2021 spośród „Kozłów” tylko Antetokounmpo dostąpił tego zaszczytu. To jednak niejedyny tego typu przypadek w historii NBA, by tytuł mistrzowski zdobył zawodnik bez drugiego All-Stara u swojego boku, niezależnie od tego, kto ostatecznie sięgnął po statuetkę dla MVP Finałów.

Po raz ostatni podobnym wyczynem popisał się nie kto inny jak LeBron James. W 2016 roku jego Cleveland Cavaliers pokonali Golden State Warriors, choć po czterech spotkaniach przegrywali już 1-3. Druga gwiazda ówczesnych Cavs – Kyrie Irving – w wyniku kontuzji rozpoczęła sezon dopiero w drugiej połowie grudnia. Przed Weekendem Gwiazd rozgrywający notował średnio 19 punktów oraz 4,5 asysty na mecz (trafiając zaledwie 29,5% rzutów za trzy), co nie przekonało głosujących do jego nominacji. W wielkim finale jego wkład był jednak nieoceniony.

W podobny i równie pamiętny sposób na kartach historii NBA zapisali się m.in. Dirk Nowitzki i Dallas Mavericks z 2011 roku, a także Tony Parker San Antonio Spurs z 2014 czy Ben Wallace i Detroit Pistons w 2004, którzy w przeciwieństwie do Niemca nie zostali wybrani MVP serii finałowej (2014 – Kawhi Leonard; 2004 – Chauncey Billups).

Co ciekawe, tylko dwóch zawodników może pochwalić się podobnym wyczynem aż dwukrotnie. W 1991 oraz 1998 roku, kiedy to po mistrzowski pierścień sięgali legendarni Chicago Bulls, jedynym All-Starem w składzie „Byków” był Michael Jordan, choć zdaniem wielu analityków Scottie Pippen również zasługiwał wówczas na występ w Meczu Gwiazd. Drugim zawodnikiem na tej liście jest Hakeem Olajuwon. Legendarny środkowy Houston Rockets dwoił się i troił, by jego zespół sięgnął po tytuł w 1994. Drugi najlepiej punktujący zawodnik „Rakiet” – Vernon Maxwell – w serii finałowej notował wówczas tylko 13,4 punktu. Rok później Olajuwona wspierał Clyde Drexler, dla którego był to jednak pierwszy od 1987 roku sezon bez nominacji do Meczu Gwiazd.

Poniżej prezentujemy pełną listę zawodników, którzy sięgnęli po mistrzowski tytuł bez drugiego All-Stara w składzie:

  • 2021: Giannis Antetokounmpo (Milwaukee Bucks)
  • 2016: LeBron James (Cleveland Cavaliers)
  • 2014: Tony Parker (San Antonio Spurs)
  • 2011: Dirk Nowitzki (Dallas Mavericks)
  • 2004: Ben Wallace (Detroit Pistons)
  • 2003: Tim Duncan (San Antonio Spurs)
  • 1998: Michael Jordan (Chicago Bulls)
  • 1995: Hakeem Olajuwon (Houston Rockets)
  • 1994: Hakeem Olajuwon (Houston Rockets)
  • 1991: Michael Jordan (Chicago Bulls)
  • 1989: Isiah Thomas (Detroit Pistons)
  • 1978: Elvin Hayes (Washington Bullets)
  • 1975: Rick Barry (Golden State Warriors)
  • 1951: Bob Davies (Rochester Royals)




10 KOMENTARZE

  1. Przepraszam, ale dość naciągany pomysł na artykuł. Jordan miał Pippena, Olajuwon miał Drexlera, Lebron miał Irvinga itd itp. Giannis tak samo miał Middletona To, ze akurat z różnych powodów akurat w danym roku nie grali w ASG nie przekreśla ich jako All Star Players, bo grali regularnie w tych meczach w poprzednich czy kolejnych latach..

    • W 1994 Olajuwon nie miał nikogo. Finał z NY, był nazywany wielkim linczowaniem Hakeema przez zespół osiłków z Nowego Jorku i jakimś cudem Olajuwon w 7 meczach był w stanie wyjąc z tarczą.

    • Z tych dwunastu mistrzostw chyba tylko te w 1994 byly faktycznie bez drugiego allstara. Olajuwon był wtedy naprawdę graczem na kosmicznym poziomie.

  2. Szczerze lubie od czasu do czasu zajrzec na tsn portal, ale tu juz sa chyba same przedruki z amerykanskich serwisow. Nie tak dawno Pan Michal odpowiedzial kpmus na pytanie, dlaczego nie ma nic o polskiej koszykowce, ze niby male zainteresowanie etc
    Otoz nie ma, bo trzeba by bylo zaczac tworzyc cos samemu – wywiady, analizy, etc S tak lecimy po najmniejszej linii oporu 🙂

    • Tak, idziemy na łatwiznę. Problem jest taki, że ja przez kilka lat próbowałem tworzyć treści o polskiej koszykówce, po pierwsze nie było chętnych do pisania, a do pisania o NBA są, a dwa – że liczby odsłon się nie zgadzają, wywiady czy analizy będziesz pisać cały dzień i może będziesz miał 300 odsłon, no niestety, ja nie będę ratować polskiej koszykówki. Niech się najpierw sama ogarnie. A co do przedruków – PROBASKET ma też od czasu do czasu autorskie teksty, komentarze, felietony, własne przemyślenia, ale jesteśmy serwisem newsowym, więc trudno oczekiwać czegoś innego. Poza tym to działa trochę tak – my poświęcamy ileś tam godzin, aby czytelnik miał w pigułce i na szybko najważniejsze informacje. Ci co tez poświęcają dużo czasu na śledzenie wydarzeń z NBA mogą uznać, że na PRO nie ma nic dla nich i OK. Tak to działa.

  3. Strasznie to naciągane…jak raz zagrałeś w ASG to jesteś Allstarem już zawsze, można ewentualnie dodać ile razy się nim zostawało.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here