Szkoleniowiec New York Knicks, Tom Thibodeau zwyciężył w wyścigu o nagrodę dla Trenera Roku NBA. Walka o prestiżowe wyróżnienie była niezwykle wyrównana, a niewielka różnica pomiędzy dwoma pierwszymi miejscami jest tego doskonałym potwierdzeniem.

Thibodeau otrzymał 351 punktów, zaledwie 11 więcej niż coach Phoenix Suns Monty Williams. Trener Knicks zdobył mniej głosów na pierwsze miejsce niż Williams (43 do 45), jednak o jego ostatecznym zwycięstwie zadecydowały głosy na drugie miejsce. Tych Thibodeau zdobył 42, przy zaledwie 32 Williamsa.


Quin Snyder z Utah Jazz zajął trzecie miejsce. Jego strata do zwycięscy była już znacznie większa.

Odrodzenie nowojorskich Knicks to bezwzględnie zasługa Thibodeau. Pod jego batutą Knickerbockers osiągnęli rekord 41-31 i do fazy playoffs awansowali z czwartego miejsca w tabeli. Thibs w zaledwie pierwszym roku swojej pracy w Nowym Jorku odniósł aż 20 zwycięstw więcej niż jego poprzednik. I choć playoffowa przygoda NYK okazała się krótka, to i tak pierwszy od 2013 roku awans do playoffs jest dla ekipy z Madison Square Garden wielkim sukcesem.

W pierwszej rundzie posezonowej rywalizacji Knicks w pięciu meczach ulegli rewelacyjnym Atlanta Hawks. Niepowodzenie nie mogło wpłynąć na wybór Trenera Roku, gdyż głosowanie odbyło się jeszcze przed startem playoffs.

Odbierając nagrodę, Thibs za świetne przywództwo na parkiecie podziękował Juliusowi Randle. Przypomnijmy, że skrzydłowy Knicks za imponującą postawę w trakcie sezonu odebrał nagrodę dla zawodnika, który poczynił największy postęp (MIP). Randle na wyróżnienie w pełni zasłużył, a jego zwycięstwa nikt w środowisku NBA nie kwestionował.

„Muszę wspomnieć o naszej drużynie i zawodnikach, którymi dysponowaliśmy… wszystko zaczęło się od Juliusa. Dawał świetny przykład zespołowi” – chwalił podopiecznego Thibodeau. „Mieliśmy odpowiednich weteranów i bardzo dobrych graczy młodego pokolenia. Przekonaliśmy się również, że mamy niesamowitą rzeszę fanów, którzy dają nam ogromne wsparcie.”

Tom Thibodeau Trenerem Roku został po raz drugi w karierze. 63-latek pierwsze wyróżnienie odebrał w 2011 roku, gdy był szkoleniowcem Chicago Bulls. Byki wspomniany sezon zakończyły z rewelacyjnym bilansem 62-20. Thibs to bezwzględnie jeden z najbardziej cenionych trenerów NBA.