18 czerwca 2013 roku prawie przeszedł do historii San Antonio Spurs jako dzień, w którym ekipa z Teksasu zdobyła kolejne mistrzostwo. Zamiast tego ten dzień pamiętamy przede wszystkim dlatego, że to właśnie wtedy Ray Allen trafił jeden z najważniejszych rzutów w historii finałów NBA.

San Antonio Spurs na 28 sekund przed końcem meczu numer sześć prowadzili pięcioma punktami i mistrzostwo mieli już w zasadzie na wyciągnięcie ręki. Wielu kibiców Miami Heat w pośpiechu opuszczało swoje miejsca, chcąc uniknąć korków. Ochrona z kolei szukała już żółtej taśmy, którą trzeba by rozdzielić parkiet, by przygotować miejsce na wręczenie trofeum dla graczy Spurs. To, co stało się w kolejnych minutach udowadnia jednak, że w sporcie wszystko jest możliwe i zawsze trzeba do końca wierzyć.

Bohaterem został Ray Allen, który tamtego wieczoru trafił nie tylko najważniejszy rzut w swojej karierze, ale też najprawdopodobniej jeden z największych rzutów w historii NBA. Po drodze do tego momentu zdarzyło się wiele – LeBron James trafił za trzy i zmniejszył przewagę Spurs do dwóch oczek, w odpowiedzi Kawhi Leonard trafił tylko jeden z dwóch rzutów wolnych, a Gregg Popovich zdjął z boiska Tima Duncana, decydując się na niższe ustawienie, które mogłoby swobodnie zmieniać krycie.

To właśnie ta decyzja Popovicha okazała się być kluczowa, bo to dzięki temu Chris Bosh mógł złapać piłkę po niecelnej próbie Jamesa i odrzucić ją do Allena, który bez patrzenia niemal idealnie ustawił się w rogu i trafił kolejną trójkę w swojej długiej karierze, choć ta bez wątpienia była najwyższej wagi. Bez tego trafienia nie byłoby dogrywki (po której Heat wygrali 103-100), nie byłoby meczu numer siedem, nie byłoby drugiego z rzędu mistrzostwa tamtych Heat. Legendarny rzut w wykonaniu legendarnego zawodnika.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że Allen przygotowywał się do takiego rzutu niemal od początku swojej kariery – jeszcze za czasów gry dla Milwaukee Bucks, dla których RayRay grał przecież na początku swojej przygody z NBA, trenował bowiem tego typu próby, gdy po zbiórce w ataku musi szybko znaleźć się w rogu i oddać rzut. Siedem lat temu te treningi przyniosły efekt w najlepszym możliwym momencie. Heat wywalczyli starcie numer siedem, a w nim kilka innych wielkich rzutów trafił LeBron i to w Miami cieszyli się z tytułu.

Rzut Allena poniósł za sobą także inne konsekwencje – jemu samemu pozwolił zdobyć drugi w karierze mistrzowski pierścień, który zresztą okazał się być ostatnim tytułem tamtych Heat. Rok później niezwykle zmotywowani Spurs wrócili bowiem do finałów i wtedy nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa, wygrywając w pięciu meczach, w których to zaprezentowali znakomitą zespołową koszykówkę. To jest już jednak zupełnie inna historia – ta napisana równo siedem lat temu przez Allena do dziś powoduje ciarki na plecach, nie tylko u fanów Heat i Spurs.

Follow @PROBASKET

Wspieraj PROBASKET

  • Robiąc zakupy wybierz oficjalny sklep Nike
  • Albo SK STORE, czyli dawny Sklep Koszykarza
  • Planujesz zakup NBA League Pass? Wybierz nasz link
  • Zarejestruj się i znajdź świetne promocje w sklepie Lounge by Zalando
  • Ogromne wyprzedaże znajdziesz też w sklepie HalfPrice
  • Zobacz czy oficjalny sklep New Balance nie będzie miał dla Ciebie dobrej oferty
  • Jadąc na wakacje sprawdź ofertę polskich linii lotniczych LOT
  • Lub znajdź hotel za połowę ceny dzięki wyszukiwarce Triverna




  • Subscribe
    Powiadom o
    guest
    4 komentarzy
    najstarszy
    najnowszy oceniany
    Inline Feedbacks
    View all comments