Przegrać z jedną z najsłabszych drużyn poprzedniego sezonu bez LeBrona Jamesa? To się może zdarzyć, ale stracić 26 punktów prowadzenia? Pozwolić się dogonić i przegrać? Coś takiego nie miało miejsca na pewno w ostatnich 25 latach, jeśli mówimy oczywiście o Los Angeles Lakers.


  • Przed środowym spotkaniem Los Angeles Lakers w meczach, kiedy obejmowali prowadzenie +25 (lub więcej) mieli bilans 230-0.
  • Statystyka dotyczy ostatnich 25 lat, od kiedy prowadzone są zaawansowane statystyki umożliwiające wyliczanie takich ciekawostek.
  • Serię przerwał mecz przeciwko Oklahoma City Thunder, który Lakers przegrali 115:123, mimo wysokiego prowadzenia w trakcie spotkania.

Na 3,5 minuty przed końcem drugiej kwarty, po celnym rzucie wolnym Anthony’ego Davisa, Lakers prowadzili 70:44 i nic nie wskazywało na to, że ten mecz może być jeszcze wyrównany. Zadbał o to jednak Shai Gilgeous-Alexander. Thunder zaczęli odrabianie strat – drugą kwartę wygrali 37:31, a trzecią 41:23. Trójka Shaia na koniec trzeciej kwarty dała OKC prowadzenie 97:95.

Co prawda Lakers wyszli jeszcze na prowadzenie, ale w końcówce przydarzały im się dziwne sytuacje, jak ten niecelny rzut Carmelo Anthony’ego, który nawet nie trafił w obręcz. Trójek mogących dać remis nie trafili też Malik Monk i Russell Westbrook.

Shai Gilgeous-Alexander zdobył w sumie 27 punktów, a Darius Bazley 20.

W tym spotkaniu nie zagrał LeBron James. To był jego drugi z rzędu opuszczony mecz w tym sezonie (kiedy wróci LeBron James? sprawdź tutaj). Pod jego nieobecność Anthony Davis zdobył 30 punktów, a Westbrook zaliczył 185. w karierze triple-double (20 punktów, 14 zbiórek i 13 asyst).

Westbrook miał też jednak 10 strat i został wyrzucony z boiska na półtorej sekundy przed końcem meczu. Otrzymał wtedy drugie przewinienie techniczne, bo nie spodobało mu się, że Bazley po przechwycie wykonał efektowny wsad zamiast przejąć piłkę i dograć mecz do końca.

To jest taka „oldskulowa” zasada, że jak mecz jest już rozstrzygnięty, to w ostatniej akcji nie rzuca się już do kosza, nie chce zdobyć punktów, tylko czeka się na końcowy gwizdek. Jak widać młodzi zawodnicy nie przejmują się tymi niepisanymi zasadami, co wyprowadziło Westbrooka z równowagi.

Pierwsze przewinienie techniczne Westbrook otrzymał za ten faul:

Drugie przewinienie techniczne otrzymał po tej sytuacji:

Lakers czekają teraz cztery mecze własnej hali: 

  • W piątek z Cleveland Cavaliers.
  • W niedzielę i we wtorek z Houston Rockets.
  • W czwartek z Oklahoma City Thunder.




11 KOMENTARZE

  1. A pomijając już to, że jest to niepoważny zwyczaj, to on obowiązuje tylko wtedy kiedy drużyna przegrywająca, też już nie próbuje bronić i zdobywać punktów, tylko czeka na końcowy gwizdek.
    Tu wyraźnie widać, że lejkersi jeszcze szukają okazji do rzutu, zatem szlochanie westbruczka jest tym bardziej żałosne – co on się domagał żeby OKC biernie się przyglądało jak LAL zdobywają punkty rozpaczliwie próbując dogonić rywala?
    Żenada.

    • Dla mnie ta zasada jest totalnie absurdalna. Poza tym to nawet nie zasada, tylko jakieś przyzwyczajenie. Sędziowie ukarali Westbrooka, a nie Bazleya. Chyba znają się na zasadach, co nie?

      Westbrook coś gadał w stylu „this ain’t basketball” do Bazleya. No jego pierwszy faul to nie była koszykówka, tylko raczej krav maga.
      A potem jeszcze rzucał się do Bazleya, bo ten mecz zakończył wsadem, nie faulując, nie łamiąc żadnych przepisów.

      Kolejna sprawa. A może Bazley chciał mieć po prostu dobre statystyki z meczu i mieć o 2 punkty więcej? Westbrook go nie rozumie? Popatrzcie sobie na filmik jak Steven Adams jeszcze za czasów OKC boi się dotknąć spadającej piłki, byleby się mu zbiórka nie zaliczyła, tylko właśnie Westbrookowi. I to jest koszykówka, gra zespołowa, czy nabijanie statystyk?

    • zasada jest niepisana, więc nie trzeba jej stosować, jak z przybijaniem piątek czy przepraszaniem po ostrym faulu itd.
      Bayley chyba był po prostu podekscytowany 🙂

    • Może tak, kto wie 😉 W każdym bądź razie mecz to był historyczny. Widać narastającą frustrację w Lakers.

Skomentuj pan egiryk Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj