Niestety nie doczekamy się kolejnego wielkiego powrotu Kevina Garnetta do organizacji Timberwolves. Zawodnik, który jeszcze kilka miesięcy temu rozważał nabycie znacznej części udziałów drużyny z Minneapolis, ostatecznie zakończył swoje starania. O decyzji poinformował fanów przy pomocy mediów społecznościowych.

Jeszcze w listopadzie, w jednym z wywiadów Glen Taylor (właściciel „Wilków”) otwarcie wypowiadał się na temat sprzedaży organizacji. Sprawą od razu zainteresował się Garnett, który rozpoczął starania nad przejęciem swojego rodzimego klubu. „Moim marzeniem jest aby Wolves stali się zespołem na miarę mistrzostwa” mówił koszykarz. Mając po swojej stronie wielkie pieniądze oraz wiernych fanów, upatrujących w 15-krotnym uczestniku Meczu Gwiazd szansę powrotu na szczyt, wydawało się, że to tylko kwestia czasu, kiedy były zawodnik przejmie stery w organizacji z Minneapolis.

„Właśnie otrzymałem informację, że proces mający na celu wykupienie Timberwolves, przeze mnie i moją firmę jest zakończony. Dziękuję Ci Glen za bycie sobą i tym gościem, jakiego znam. Powodzenia.” napisał Garnett. Dodając „może to czas, żeby skupić się na innych miejscach takich jak Seattle, Vegas…”, bez wątpienia wlał optymizm w serca wszystkich, którzy widzą za sterami klubów NBA nie biznesmenów, a przede wszystkim pasjonatów koszykówki.

Warto przypomnieć, że KG rozegrał w drużynie z Minnesoty aż 14 sezonów, stając się jedną z największych legend w historii klubu. To właśnie w jej szeregach zdobył tytuł MVP oraz liderował lidze pod względem liczby zdobytych punktów oraz zebranych piłek. Po 12 latach spędzonych w drużynie Timberwolves, przeniósł się do Celtics, w barwach których zdobył Mistrzostwo NBA oraz został laureatem nagrody dla najlepszego obrońcy roku. Po dokładnie 8 latach rozłąki, wrócił do Minneapolis, które zawsze traktował jak dom. To właśnie tam, The Big Ticket w lutym 2015 roku zakończył swoją zawodniczą karierę.




1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here