Do tej pory zarówno Boston Celtics, jak i Cleveland Cavaliers nie mówili o konkretnej dacie powrotu Isaiah Thomasa do gry. Wspominano, że rehabilitacja kontuzjowanego biodra może przeciągnąć się przez cały off-season, ale jeśli po drodze coś pójdzie nie tak i problem się nasili – w Ohio mogą stawić czoła naprawdę niekomfortowej sytuacji.

Rozgrywający kontuzji nabawił się w drugiej połowie sezonu. W jednym z meczów Karl-Anthony Towns spadł na jego biodro i od tamtego czasu Isaiah Thomas nieustannie zgłaszał Boston Celtics dyskomfort. W trakcie play-offów problemy się pogłębiły i w końcu tak bardzo nie dawało to zawodnikowi spokoju, że musiał odpuścić najważniejszą część play-offów, czyli rywalizację z Cleveland Cavaliers. Lekarze, z którymi Thomas się konsultował byli przekonani, że odpoczynek i rehabilitacja pozwolą mu odzyskać pełnie sił. Operacja oznaczałaby znacznie dłuższą przerwę.

Będę takim samym graczem jak wcześniej. Wszyscy lekarze, z którymi rozmawiałem mówili mi to samo – przyznaje Thomas, który w kolejnym sezonie ponownie będzie rywalizował o mistrzostwo. – Ta kontuzja na pewno nie zniszczy mojej kariery. Może nie będę gotowy tak szybko, jakby sobie tego niektórzy życzyli, ale na pewno wrócę do gry – dodaje. W poprzednich rozgrywkach Thomas rozegrał dla C’s 76 meczów i notował średnio 28,9 punktu, 5,9 asysty, 2,7 zbiórki trafiając 46,3 FG% oraz 37,9 3PT%.

Tylko kiedy dokładnie Thomasa możemy spdoziewać się z powrotem na parkiecie? Fakt, że nadal nie zaczął biegać na pewno jest niepokojący. Cavaliers obóz przygotowawczy otworzą w drugiej połowie września i nic nie zapowiada, by do tego czasu Isaiah miał poczynić znaczący postęp. Co gorsza – jeśli po drodze pojawią się dodatkowe kłopoty wynikające ze zwiększenia obciążenia pracy Thomasa, ten może nie wyjść na parkiet nawet do przerwy All-Star, która jest w lutym przyszłego roku. Cavs obawiają się tego scenariusza, ponieważ IT jest na schodzącej umowie i chcą jak najszybciej postawić go na nogi.

Ekipa z Ohio może mieć przed sobą ostatni rok walki w ścisłym gronie. Włączenie tak kluczowej postaci do systemu, który w styczniu/lutym powinien być już rozwinięty, na pewno będzie dla Tyronna Lue problematyczne. Z drugiej strony nie da się zaprzeczyć ofensywnemu potencjałowi, który IT wprowadza do gry. Mógłby znacząco odciążyć LeBrona i stworzyć dla trenera wiele nowych możliwości. Źródła są przekonane, że 28-letni wychowanek Washington na pewno straci część rozgrywek. Jak wiele? O tym przekonamy się dopiero, gdy Cavaliers zdecydują się coś powiedzieć.

[ot-video][/ot-video]

NBA: Irving przedstawił się Bostonowi