Nikt nie wiedział, czego spodziewać się po Memphis Grizzlies, ale zespół wygrał sześć z pierwszych siedmiu meczów sezonu i na początku rozgrywek jest bez wątpienia jedną z rewelacji ligi. W dobrych nastrojach są także kibice Portland Trail Blazers, bowiem ich zespół – mimo absencji Ja Moranta – prezentuje skuteczną koszykówkę po obu stronach parkietu.
Memphis Grizzlies awansowali o 12 miejsc, a Portland Trail Blazers o siedem w nowym Power Ranking drużyn Kurta Helina z NBC Sports. Autor umieścił ich odpowiednio na piątej i dziewiątej pozycji. W obu przypadkach ciekawsze od samego miejsca jest to, dlaczego zespoły zaczęły wyglądać lepiej, niż zakładano przed sezonem.
Ranking siły drużyn nie jest tabelą wyników. Jego autor próbuje ocenić aktualną jakość zespołów, uwzględniając również grę, terminarz i dostępność zawodników, dlatego wysoka pozycja nie musi oznaczać równie wysokiego miejsca na koniec rozgrywek. Helin przed startem sezonu miał Grizzlies dopiero na 25. miejscu. W zestawieniu opublikowanym 2 listopada umieścił ich już na piątym, wskazując współpracę Camerona Boozera z Zachem Edeyem oraz znakomity początek rozgrywek w wykonaniu Ty’a Jerome’a.
Grizzlies: czy to tylko łatwy terminarz?
Nie można jednak zaprzeczyć, że jest wiele powodów do optymizmu. Ty Jerome kontynuuje dobrą dyspozycję z końcówki poprzedniego sezonu. Cedric Coward ponownie prezentuje wysoką skuteczność rzutów za trzy punkty, a Cam Boozer wygląda na zawodnika, który może przez ponad dekadę regularnie występować w Meczu Gwiazd NBA. Przed sezonem przewidywano, że Memphis Grizzlies przekroczą zakładany przez bukmacherów próg zwycięstw, dlatego ich dobra postawa nie jest dużym zaskoczeniem.
Dotąd Grizzlies mieli relatywnie korzystny terminarz. Mocniejsi rywale sprawdzą, czy mechanizmy przynoszące dziś łatwe punkty będą równie skuteczne przeciwko lepiej przygotowanej obronie.
Blazers: jak podzielić jedną piłkę?
W przypadku Trail Blazers kluczowa sprawa to współdziałanie Ja Moranta, Damiana Lillarda i Deniego Avdiji. Klub awansował na dziewiątą pozycję, ale pojawił się również istotny problem: uraz mięśni tylnej części uda Moranta, mający wykluczyć go na co najmniej około miesiąca. To zmienia warunki oceny drużyny. Dobre początki współpracy trzech graczy trzeba teraz zestawić z pytaniem, jak zespół poradzi sobie bez jednego z nich.
W ustawieniu z kilkoma rozgrywającymi korzyścią jest możliwość zaatakowania obrony na kilka różnych sposobów. Warunkiem pozostaje gotowość do gry bez piłki: ścinania, rozciągania ustawienia i oddania partnerowi części decyzji.
Obie historie warto więc śledzić z innych powodów. Grizzlies muszą potwierdzić jakość przeciwko trudniejszym rywalom, a Trail Blazers przejść okres bez ważnego rozgrywającego. Te sprawdziany powiedzą o ich przyszłości więcej niż kolejny skok o kilka miejsc w rankingu.
Dodaj PROBASKET do preferowanych źródeł w wyszukiwarce Google!
Sprawdź też kanał PROBASKET na WhatsAppie! Dołącz do obserwowania go, aby nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA. A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam. Zapraszamy!









