Kevin Porter Jr. trafił w środową noc buzzer-beatera, który przesądził o ostatecznym zwycięstwie Houston Rockets nad Washington Wizards. Zwycięskie i piękne zagranie młodego gracza Rakiet zostało jednak przyćmione przez kontrowersyjne słowa jednego z komentatorów Washington Wizards, który w obraźliwy sposób odniósł się do osoby zmarłego ojca Portera Jr.

„Trzeba to docenić. Kevin Porter Jr., podobnie jak jego tata, pociągnął za spust w odpowiednim momencie” – powiedział w trakcie transmisji na żywo Glenn Consor. Aby lepiej zrozumieć kontekst wypowiedzi dziennikarza, trzeba przybliżyć dramatyczne losy ojca dzisiejszego zawodnika Rockets. Bryan Kevin Porter Sr. przyznał się w przeszłości do winy za nieumyślne spowodowanie śmierci pierwszego stopnia i spędził cztery lata w więzieniu za zastrzelenie 14-letniej dziewczyny w 1993 roku. Finał jego kryminalnego życia okazał się tragiczny. Porter Sr. zmarł przedwcześnie w 2004 roku w wyniku ran odniesionych w czasie bójki w barze. Kevin miał wówczas tylko cztery lata.


Niesmaczne słowa dziennikarza mocno zbulwersowały LeBrona Jamesa, który swoje oburzenie szybko upublicznił w mediach społecznościowych.

„Myślał, że to jest fajne, co? Nie, nie idziemy na to! Sorry, ale to nie przejdzie! Jak bardzo nieczułym można być, żeby powiedzieć coś takiego” – skomentował sprawę LeBron. „Modlę się za ciebie, ale nie ma dla ciebie miejsca w naszej pięknej grze”.



Niektórzy komentatorzy sugerują, że komentarz Consora mógł odnosić się do byłego gracza NBA Kevina Portera, który w lidze grał w latach 1972-1983. Wręcz trudno uwierzyć w to, że dziennikarz mógł pokusić się o tak okrutny komentarz, w związku z czym podejrzewają, że cała sytuacja jest wynikiem niefortunnego błędu.



Niedługo po tweecie LeBrona, Consor wystosował przeprosiny i wyjaśnił, że rzeczywiście chodziło mu o „innego” Kevina Portera, byłego gracza Washington Bullets.

„Proszę pozwolić mi skorzystać z okazji, aby szczerze przeprosić Kevina Portera Jr, jego rodzinę i organizację Rockets za komentarze, które wygłosiłem podczas wczorajszego meczu” – napisał Consor. „Błędnie sądziłem, że Kevin jest synem byłego gracza Waszyngtonu Kevina Portera i nie byłem świadomy, że słowa, które wybrałem do opisania zwycięskiego rzutu, będą w jakikolwiek sposób krzywdzące lub pozbawione wrażliwości. Dotarłem do Kevina z przeprosinami i mam nadzieję, że wkrótce będę mógł z nim porozmawiać osobiście”.



Wyjaśnienia komentatora Wizards nie przekonały jednak LeBrona Jamesa. Lider Los Angeles Lakers nie wierzy w niewiedzę Consora i sugeruje, że tak jak koszykarze przed każdym meczem dostają notatki z istotnymi informacjami na temat drużyny przeciwnej, tak i dziennikarze dostają swoje na temat ciekawostek i faktów z życia zawodników. LeBron sugeruje tym samym, że Glenn Consor musiał znać historię rodziny Kevina Portera Jr.



W obronie komentatora postanowił stanąć nawet Marcin Gortat, który w złe intencje znajomego dziennikarza zupełnie nie wierzy. Były gracz Washington Wizards apeluje o rozwagę i zapewnia, że wypowiedź Consora była jedynie wynikiem niefortunnej pomyłki. Być może LeBron zbyt pochopnie ocenił reportera Waszyngtonu?









8 KOMENTARZE

  1. Bron jako ostatni powinien komentować takie rzeczy, skoro sam groził śmiercią swoim słynnym „’you’re next”. I tam o żadnej pomyłce osób nie mogło być mowy.

    • egiryczka hejterze ,typowy dla ciebie wpis a potem pitolisz ,że nie obrażasz zawodników,nawet jeśli się z tobą zgadzam tutaj ,on nie raz palnął głupotę do kwadratu ale można to napisać w inny sposób,co tylko pokazuje ,jakim hejterem jesteś.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj