NBA: Szczere wyznanie o Larrym Birdzie

8
2708

Dlaczego wychowanek Indiany State był tak znakomitym koszykarzem? Głos w tej sprawie postanowił zabrać jego przyjaciel i były kolega z koszykarskich parkietów – Bill Walton. Panowie razem sięgnęli po mistrzostwo w 1986 roku. 


Znany głównie z tego, że w sezonie 1976/1977 poprowadził Portland Trail Blazers do mistrzostwa NBA. Jednak niespełna dziesięć lat później był częścią jednego z najbardziej dominujących zespołów w historii ligi. Wówczas wspomagał Boston Celtics, prowadzonych do mistrzostwa przez Larry’ego Birda. To właśnie Bird odcisnął na Waltonie ogromne piętno, za co Bill będzie mu wdzięczny do końca życia.

Larry nie chciał przerwy w połowie meczu, nie chciał przerw na żądanie i nie chciał wolnych dni od gry w koszykówkę. Chciał grać przez siedem dni w koszykówkę i chciał wygrać cztery pierwsze mecze. Nie chciał na nikogo czekać, na kolegów z drużyny, na trenerów, na kalendarz przedstawiony przez telewizje. Zawsze był gotowy do gry i gotowy, by dać z siebie sto procent – wspomina Bill Walton.

Był niezwykle mądrym graczem, wszystko analizował i wiedział, co i kiedy zadziała. Jego ciało musiało znosić naprawdę wiele pracy, bo Larry chciał utrzymać się na wysokim poziomie. Wiele rzeczy mógł zrobić za niego ktoś inny, ale on był niezwykle zdeterminowany. Był gotów oddać życie za Boston Celtics. Wszystkim mówił, że każdego kolejnego dnia będziemy robić co tylko w naszej mocy, by dopiąć swego – dodał 2-krotny mistrz NBA.

Walton nie ma obaw przed tym, by nazwać Birda najlepszym koszykarzem, z jakim kiedykolwiek grał. Obaj w trakcie swojej kariery musieli mierzyć się z ogromnymi przeciwnościami losu, głównie związanymi z urazami, które ich trapiły. Pod tym kątem Bird także stanowił dla starszego kolegi inspirację, choć gdy Walton trafił do Bostonu, był już u schyłku swojej koszykarskiej przyrody. Nie zmienia to faktu, że stanowił dla C’s ogromne wsparcie.

NBA: Kanter z pasem WWE?


8
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
6 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
5 Comment authors
tgbJerzuDidiBIGEnder Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
BIG
Gość
BIG

Bird takie przeciwieństwo Kawhiego który by tylko odpoczywał i liczył hajs

Ender
Gość
Ender

Albo LeBrona który by tylko świecił mordą w mediach, paplał głupoty na prawo i lewo i budował swoją markę książkami czy filmami zamiast budować swoją markę grą w kosza.

BIG
Gość
BIG

To,że papla glupoty to się zgodzę. Ale Lbj zbudował swoją markę grą w kosza jak byś nie zauważył

Jerzu
Gość
Jerzu

Ten Ptaszek był gigantem. Nie powinno się mówić, że ktokolwiek poza MJ był ponad nim. Bardzo mi szkoda jego drugiej części kariery, gdy plecy miał w ruinie. Mimo to, skończył z nieprawdopodobnymi średnimi kariery, jak na kogoś, kto miał to w dupie.

tgb
Gość
tgb

Od którego momentu miał plecy w ruinie?

Didi
Gość
Didi

Od drugiej połowy lat osiemdziesiatych. Ponoć jakoś w 85 czy 86 pomagał mamie i zrobił sam podjazd do domu. Przerzucajac masę piachu. No a do tego inna intensywność gry, gorsze standardy rehabilitacji i odnowy, liczne szarże wykonane i przyjęte zrobiły swoje. Jak zaczynali na poczatku lat 90-ych pokazywać NBA w Polsce to nie rozumiałem tych zachwytów nad tym graczem ktory na przerwach leżał obok ławki. Teraz bardziej doceniam jego charakter i osiągnięcia.

Jerzu
Gość
Jerzu

Od lata 1985. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu, Larry’ego trzeba było poskładać, żeby radził sobie ze zwykłą codziennością. Problemy w znacznym stopniu ustąpiły, ale z roku na rok coraz mocniej dawały o sobie znać. Jadąc na olimpiadę, po ukończeniu swojego 13-ego zawodowego sezonu, Bird bardziej przypominał kalekę, niż sportowca.

tgb
Gość
tgb

dziwne,przeciez w 86 grał jak z nut i zdobył mistrzowstwo, ten najlepszy biały w grze dla czarnych