Kibice New Orleans Pelicans mocno ściskają kciuki. Wiele bowiem wskazuje na to, że właśnie w styczniu 2020 roku Zion Williamson rozegra swój pierwszy oficjalny mecz na parkietach NBA. 


Pierwszy pick ostatniego draftu cały czas rehabilituje kolano, które miał operowane przed rozpoczęciem sezonu. New Orleans Pelicans są wobec swojego zawodnika bardzo ostrożni, a to z kolei wymagało od Ziona Williamsona dużych pokładów cierpliwości. Jest już na ostatniej prostej i niewykluczone, że w styczniu zobaczymy go w akcji. Taką mają w Luizjanie nadzieję.

Z każdym tygodniem rośnie intensywność treningów Williamsona. Ten wraca do optymalnej formy, by być odpowiednio przygotowanym na swój debiut. Lada dzień rozpocznie treningi z resztą drużyny, co znacząco przybliży go do pierwszego meczu. Ponadto pozwoli trenerom ocenić, w jakiej gracz jest formie i ile powinien dostać minut. Dlaczego Pels zależy na tym, by Zion zagrał jeszcze w tym sezonie?

Przede wszystkim z uwagi na zbliżająca się wolną agenturę Brandona Ingrama, który w bieżących rozgrywkach pokazuje, że może być liderem drużyny. Zespół chciałbym sprawdzić, jak Ingram odnajdzie się obok Williamsona i czy panowie będą w stanie stworzyć wspólnie podwaliny pod ekipę gotową do walki o mistrzostwo. Dlatego pozostałe miesiące sezonu regularnego mają być swego rodzaju poligonem.

Ingram trafi na rynek i po tak dobrym sezonie w swoim wykonaniu poprosi zapewne o solidną wypłatę. Czy Pels będą gotowi mu zapłacić? Decyzję podejmą m.in. na podstawie tego, co zobaczą, gdy Williamson na dobre zakorzeni się w rotacji drużyny. Z bilansem 11-23 ekipa Alvina Gentry’ego jest w ogonie konferencji, ale nadal podtrzymuje chęć walki o play-offy. Zion może okazać się przydatny.

Wyniki NBA: 35 punktów Doncicia i zacięta końcówka z OKC. Rockets rozbili Nuggets



Subscribe
Powiadom o
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
icenumerocinq
icenumerocinq
1 stycznia 2020 22:13

Gruby na bramkę. Zupełnie o gościu zapomniałem. Ciekawe czy go odchudzą do takiego stopnia, że jego własna waga przestanie być dla niego zagrożeniem.

Adrian
Adrian
2 stycznia 2020 06:19
Odpowiedz  icenumerocinq

Może i jest gruby, ale postrach wśród przeciwników siał xd gdyby nie wpływ masy ciała na wytrzymałość tkanek to ciekawym zjawiskiem byłby Zion taka eksplozywnosc w takim ciele. Niestety urodził się nie w tych czasach. Dziś już post up gdzie mógłby się masować pod koszem staje się czymś archaicznym niczym drewniane chodaki. Wciąż może być mega gwiazda, ale to będzie wymagało od niego naprawdę sporo pracy. Myśle, ze już go postawili przed faktem dokonanym, albo będzie miał swoje 5 minut, które będzie trwało 2-3sezony, albo zacznie mądrze planować rozwój swojej kariery jak to robił Lebron. Co do łączenia Ziona z… Czytaj więcej »