Obrońca Lance Stephenson w dalszym ciągu poszukuje dla siebie nowego pracodawcy. Wydaje się jednak, że wkrótce jego tułaczka może dobiec końca. Zainteresowanie usługami Amerykanina wyrazili New Orleans Pelicans.


W zeszłym sezonie 25-latek bronił barw Los Angeles Clippers i Memphis Grizzlies. W obydwu klubach odgrywał jakąś rolę, w Clippers mniejszą, w przetrzebionej kontuzjami rotacji Miśków już większą. Osiągał średnio w każdym spotkaniu 8.3 punktów, przy 48% skuteczności z gry, do których dokładał 3 zbiórki.

Stephenson, od czasu odejścia w 2014 roku z Indiany Pacers, nigdzie nie może spełnić pokładanych w nim nadziei. Od tego momentu aż trzykrotnie zmieniał barwy klubowe. Najpierw byli Charlotte Chornets, później, wspomnieni już Clippers i Grizzlies. Za każdym razem Stephenson, pomimo ogromnego talentu, zawodził. Przebłyski jego powrotu do formy mogliśmy zaobserwować dopiero pod koniec jego przygody z klubem z Memphis. Oby był to dobry sygnał.

Wiek to ciągle mocna strona Amerykanina. 25-latek dopiero wchodzi w swój najlepszy okres i z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Stephenson ma pojawić się, póki co, na treningach Pelikanów.

[social title=”Obserwuj autora” subtitle=”” link=”https://twitter.com/DominikKoldziej” icon=”fa-twitter”]

[social title=”Obserwuj PROBASKET” subtitle=”” link=”https://twitter.com/probasketpl” icon=”fa-twitter”]

NBA: 50 najlepszych rzutów!

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bartek
Bartek
30 sierpnia 2016 00:51

Wydaje mi się, że u zawodnika 25-letniego, taka obniżka formy może być skutkiem tylko niesportowego prowadzenia się, bo inaczej tego nie da się wytłumaczyć.

tłoknr1
tłoknr1
30 sierpnia 2016 09:47
Odpowiedz  Bartek

to jest idealny prtzykłąd niesportowego trybu życia już na samym boisku , a po za boiskiem – jest jeden mega wizualny znak jak prowadzi się dany gracz po za boiskiem – BRZUCH , on mówi bardzo wiele , wystarczy popatrzec na Lanca i wiadomo , grubo wchodzę że on już nic nie osiągnie , a przynajmniej nie to czego oczekiwał – obrażanie się za all stars

Andre
Andre
30 sierpnia 2016 11:22
Odpowiedz  Bartek

Pamiętam moje podekscytowanie, kiedy dołączył do LAC i moje zdenerwowanie, kiedy Doc go marginalizował. Niestety nie była to wina trenera – przecież widział w jakiej Lance jest formie, a raczej jak mu tej formy brakuje. Grając w Indianie był mega zespołowym gościem, grał dla drużyny, od czasu kontraktu w CHA ubzdurał sobie, że jest kozakiem, który powinien rzucać 20 pts na mecz i od tego czasu zaczęły się problemy …

OBIEKTYW
OBIEKTYW
30 sierpnia 2016 12:55

kolejny kolo bez psychiki….psycholog sportowy załatwiłby sprawę

tłoknr1
tłoknr1
30 sierpnia 2016 15:29
Odpowiedz  OBIEKTYW

myślę że nie , tacy sportowcy na których włodarze wykładają ogromne pieniądze i podejmują ogromne ryzyko z angażem ,zapewniają im super opiekę medyczną oraz psychiczną, psychologowie , kury radzenia sobie z popularnością bogactwem itp , zasada jest jedna możesz wyjść z wiochy ale wiocha z ciebie nie wyjdzie , z całym wielkim szacunkiem do wiosek i ludzi tam mieszkających , co w przypadku lenca i jemu podobnych wiocha mozna zamienić na getto albo dla lepszego tłumaczenia patola , darzę wielkim szacunkiem tych którzy potrafili wyjść i trzymają klasę

Pimpek
Pimpek
7 września 2016 17:04

O! Chatlotte Chornets. Nowy team w NBA