W jednym z ostatnich podcastów Stephen Jackson opowiedział historię związaną z Michaelem Jordanem w czasach kiedy ten był właścicielem Charlotte Bobcats.

Stephen Jackson spędził w NBA 14 sezonów, nie miał przyjemności zagrać w jednej drużynie z Jordanem, jednak kilkukrotnie miał styczność z nim jako właścicielem Charlotte Bobcats. Po jednej z porażek Michael wparował do szatni, aby powiedzieć w kilku „nieparlamentarnych” słowach co uważa o swoich zawodnikach.
– Ktoś dał nam ostro po „dupie”, on przyszedł po meczu do szatni. Dałem jakiś swój komentarz, z którego nie był zadowolony.

Następnego dnia podczas treningu według Jacksona, Jordan wparował na parkiet, przeklął wszystkich i kazał ściągnąć im buty swojej marki, gdyż według niego nie zasługują na to, aby w nich chodzić. Później, gdy napięcie osiągnęło punkt kulminacyjny, Michael dołączył do rezerwowych podczas gry 5 na 5 i doprowadził ich do zwycięstwa nad pierwszą piątką.
– Cokolwiek miał na sobie wyszedł tam, usunął jednego z graczy, którego akurat krył Gerald Wallace i zajął jego miejsce podczas gry wewnętrznej. Zdobył kilka punktów, oni wygrali, a on gadał do nas bardzo dużo swoich tekstów. Od tego momentu zaczęliśmy grać lepiej. Skończyliśmy z pierwszą obroną w lidze i awansowaliśmy do play-off.

Charlotte Bobcats zakończyli ten sezon z bilansem 44-38 i po raz pierwszy w historii pod tą nazwą zdołali awansować do play-off, w których zmierzyli się z Orlando Magic. Drużyna z Florydy pokonała 4:0 Jacksona i jego kolegów i szybko zakończyli ich sen o zdobyciu mistrzostwa NBA.

Opowieść Stephena to kolejna historia związana z Michaelem Jordanem, która w ostatnim czasie ujrzała światło dzienne.
– To jest prawdziwy G.O.A.T, tak sobie wtedy powiedziałem. Dlatego noszę teraz jego buty, jest więcej powodów, dla których jest najlepszy nie tylko koszykówka, ale i to jak się dostał do naszych głów w tej sytuacji, którą opowiedziałem! – dodał Jackson