Były szkoleniowiec New Orleans Pelicans Stan Van Gundy pierwszy raz od czasu rozstania się z klubem, publicznie wypowiedział się na temat organizacji. Van Gundy twierdzi, że żaden z zawodników, w tym Zion Wiliamson i Brandon Ingram, nie mają nic wspólnego z jego odejściem.


Nie znoszę tej narracji, która zakłada, że to zawodnicy w głównej mierze odpowiadają za zwolnienie trenera. Gracze wyglądają wtedy na tych złych, a ja nie uważam, by było to sprawiedliwe. Koszykarze mają prawo wyrażać swoją opinię, ale to władze klubów podejmują decyzje o zwolnieniu pracowników – powiedział Van Gundy w podcaście „Stupodity”.

Trener dodaje również, że Zion nie jest kimś, kto zwalnia szkoleniowców, a raczej osobą, która pomoże w wygraniu wielu spotkań. – Będzie brakować mi możliwości współpracy z nim. Jest unikatowym zawodnikiem, potrafi robić niezwykłe rzeczy. Z nim w składzie masz naprawdę dużo możliwości, możesz eksperymentować. Jestem zadowolony z tego, co udało nam się z Zionem osiągnąć, pomogliśmy mu – dodał szkoleniowiec.

Chwilę po zakończeniu sezonu regularnego pojawiły się doniesienia sugerujące, że Zion i jego rodzina nie byli zadowoleni ze sposoby prowadzenia zespołu, co przełożyło się na zwolnienie trenera. Sam Van Gundy stwierdził, że nic mu na ten temat nie wiadomo. – Miałem z nim dobrą relację, lubiłem go trenować. Postawiliśmy go w innej sytuacji, daliśmy mu piłkę do rąk, dużo grał na rozegraniu. To sporo mu dało – kontynuował Van Gundy.

Jeśli chodzi o rozwiązanie umowy za porozumienie stron, Van Gundy jasno postawił sprawę. – Nie chcę trenować tam, gdzie mnie nie chcą. Nie zamierzałem walczyć o pozostanie na stanowisku. Podobna sytuacja miała miejsce w Detroit – nie chcieli mnie, więc rozwiązaliśmy umowę – Van Gundy.

David Griffin, człowiek odpowiedzialny w Nowym Orleanie za operacje koszykarskie powiedział na konferencji prasowej, że jego wizja budowania drużyny rozmijała się z tą proponowaną przez Van Gundyego. – Inaczej patrzymy na kwestię trenowania. To było problemem już w trakcie sezonu, a urosło już po jego zakończeniu. Nie dogadaliśmy się. Każdy z nas może ocenić sobie, kto miał rację – dodał były trener.





1 KOMENTARZ

  1. To dobrze o nim świadczy, że nie pozwala na to, aby media czy ktokolwiek inny robili tym młodym zawodnikom koło tyłka. Dziennikarze powinni zastanowić się przynajmniej kilka razy, zanim cokolwiek puszczą w eter.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here