Choć San Antonio Spurs przegrali z Los Angeles Lakers, Jeremy Sochan spędził na parkiecie 35 minut, w trakcie których nie tylko rzucił 13 punktów, ale przez znaczny czas krył LeBrona Jamesa, jednego z najlepszych zawodników w historii koszykówki. Gra przeciwko tak wybitnemu zawodnikowi nie jest dla Sochana czymś niezwykle wyjątkowym, na pomeczowej konferencji podkreślił, że przygotowywał się do tego spotkania jak do każdego innego.

Jeszcze przed rozpoczęciem pierwszego sezonu na parkietach NBA, Jeremy Sochan zapowiedział, że nie czeka na mecz z żadnym konkretnym rywalem. W takim samym tonie wypowiedział się tuż po tym, jak zmierzył się z LeBronem Jamesem, przez wielu uznawanym za najlepszego koszykarze w historii. – Przygotowywałem się do tego spotkania jak do każdego innego meczu. Oczywiście to świetny zawodnik, jeden z najlepszych, ale na każdego patrzę tak samo i próbuję skupić się na swojej grze – przyznał Sochan w rozmowie z reporterami.

Jeden z obecnych na sali dziennikarzy zapytał Sochana, czy nauczył się czegoś szczególnego od Jamesa w tym meczu. – Chyba tego, jak jest wyważony. Nie ekscytuje się przesadnie, ale też nie zwiesza głowy, gdy popełni błąd. Jest silny, w obronie gra mądrze, nie skacze, nie nabiera się. Na pewno wiele mi to dało – stwierdził Sochan. LBJ był dziś w znacznej mierze kryty przez Sochana, popełnił aż dziewięć strat. Mimo tego lider Los Angeles Lakers zanotował 21 punktów, osiem zbiórek i pięć asyst.

Jest bardzo duży, silny fizycznie. To interesujące doświadczenie, ale nigdy nie ulegnę, będę grał swoje – dodał Sochan, który w starciu z Lakers zanotował 13 punktów, dziewięć zbiórek, pięć asyst, cztery przechwyty i blok. Na parkiecie robił dzisiaj wiele rzeczy, ale ostatecznie to nie pomogło San Antonio Spurs w przerwaniu serii sześciu kolejnych porażek.

Przyjezdnych do wygranej poprowadził Anthony Davis, który rozegrał kolejny znakomity mecz, notując na swoim koncie 25 punktów i 15 zbiórek. Obie ekipy zagrają ponownie w nocy z soboty na niedzielę – będzie to ich trzech mecz w tym tygodniu.