Za nami pierwszy mecz Bena Simmonsa w Filadelfii w barwach gości. Rozgrywający Brooklyn Nets pokazał się przeciwko swojej dawnej publiczności z dobrej strony, jednak jego drużyna przegrała z pozbawionymi gwiazd 76ers. Po ostatnim gwizdku zawodnik nie powstrzymał się od komentarzy na temat przyjęcia przez kibiców.

Po ponad 2 latach Ben Simmons ponownie wyszedł na parkiet Wells Fargo Center w Filadelfii. O pierwszym w tym sezonie meczu Nets z 76ers mówiło się dużo, a jeszcze więcej o sposobie, w jaki znani z bezpośredniości kibice Philly przywitają swojego dawnego „ulubieńca”. Podczas przedmeczowej rozgrzewki wokół Simmonsa zgromadził się tłum fanów… z prośbą o autograf. Część z nich w koszulkach Sixers, zarówno młodszych, jak i starszych, z uśmiechem przybiła z rozgrywającym piątkę i wymieniła parę zdań.

Przyjęcie, którego się spodziewaliśmy, rozpoczęło się „dopiero” podczas przedmeczowej prezentacji. Podczas wywołania powracającego do pierwszej piątki Nets Big Bena z trybun rozległy się przenikliwe buczenie i gwizdy. Podobnie było za każdym razem, gdy piłka trafiała w jego ręce, gdy z kibicowskich gardeł słychać było ***** Bena. – Myślałem, że będzie głośniej – odparł z uśmiechem zapytany o tę sytuację na konferencji zawodnik.

Czuję, że jestem teraz w dobrym miejscu. Jestem szczęśliwy, robię to, co kocham. Bycie dziś w Filadelfii i posiadanie tego doświadczenia było niesamowite. Oczywiście nie był to wynik, którego oczekiwaliśmy. To frustrujące przegrać taki mecz, ale myślę, że to dla mnie duży krok do przodu – dodał 26-latek.

Przez większość spotkania zamiast na wyluzowanego Simmons wyglądał jednak na przytłoczonego atmosferą hali. Mimo że zagrał udany mecz w ofensywie i z bardzo dobrej strony pokazał się po atakowanej stronie parkietu, widać było jego stosunkowo małe doświadczenie jak na swój wiek. W jego przypadku gruboskórność powinna przyjść z czasem, a kierując się dzisiejszymi słowami Kevina Duranta „jeśli kibice cię nienawidzą, tak naprawdę cię podziwiają” wypowiedzianymi na tej samej konferencji, zawodnik nie ma się czego obawiać.

Pełna linijka rozgrywającego przedstawia się następująco: 11 punktów (4-7 z gry), 11 asyst, 7 zbiórek, 3 bloki, 3 przechwyty, 3 straty. Kolejną okazję powrotu na filadelfijskie podwórko Ben 10 otrzyma w połowie stycznia.