Rynek wolnych agentów powoli pustoszeje. Kolejni gracze dogadują się w sprawie swoich nowych kontraktów. Dostępnych jest jednak jeszcze kilka interesujących nazwisk, które najwyraźniej postanowiły dobrze się nad swoją przyszłością w NBA zastanowić. 


Josh Hart (zastrzeżony) – w poprzednim sezonie notował 9,2 punktu i 8 zbiórek jako wsparcie z ławki dla New Orleans Pelicans. Zawodnik, który potrafi odnaleźć się w każdym systemie. Jako zastrzeżony gracz może wrócić do Pels, ale zapewne czeka na alternatywy, a te powinny się prędzej czy później pojawić. Pytanie – za ile i na ile? 

Lauri Markkanen (zastrzeżony) – rzekomo Fin nie ma zamiaru wracać do Chicago Bulls. Wychodzi z założenia, że potrzebuje restartu, dlatego dał swojej dotychczasowej drużynie wyraźny sygnał. Często porównywany do Kristapsa Porzingisa – podobne warunki i podobny zakres umiejętności. Markkanenowi nie udało się jeszcze w pełni rozwinąć skrzydeł. Swoje zainteresowanie zgłosili wcześniej Dallas Mavericks. 

Paul Millsap (niezastrzeżony) – jeden z weteranów ligowych parkietów najwyraźniej cały czas nie wie, gdzie chciałby spędzić kolejny sezon. W poprzednim notował średnio 9 punktów i 5 asyst dla Denver Nuggets. Mówiło się o jego możliwym powrocie do Atlanty Hawks. Zgłaszali się także m.in. Golden State Warriors oraz Boston Celtics. 

James Ennis (niezastrzeżony) – solidny defensor, który może grać jako tzw. 3-and-D, ponieważ w poprzednim sezonie trafiał w koszulce Orlando Magic średnio 43% z dystansu. Zapewne podpisze minimalny roczny kontrakt i niewykluczone, że dogada się z Los Angeles Lakers, z którymi był już parę razy łączony. 

Avery Bradley (niezastrzeżony) – niegdyś jeden z najlepszych defensorów na obwodzie. Niestety w ostatnim czasie Bradley zaczął walczyć z różnego rodzaju urazami. Skakał z zespołu na zespół i nie potrafił nigdzie ugruntować swojej pozycji. Generalni menedżerowie biorą na to poprawkę, dlatego zawodnik może mieć problem ze znalezieniem dla siebie ciekawego miejsca. 

J.J. Redick (niezastrzeżony) – można odnieść wrażenie, że w ostatnich latach Redick więcej uwagi poświęcał swoim podcastom niż grze w koszykówkę. To już ostatnia prosta jego kariery, ale wychowanek Duke zapewne chciałby się pożegnać z ligą na własnych warunkach. Nadal dysponuje zabójczą trójką, choć ta nie jest już tak regularna jak niegdyś. 

Wesley Matthews (niezastrzeżony) – to spora niespodzianka, że Matthews nadal jest bez kontraktu. Pokazuje tylko, jak konkurencyjny jest obecnie rynek w NBA. 35-latek to dobry defensor dysponujący rzutem za trzy. Poprzedni sezon spędził z Lakers, ale nie miał stabilnej roli, więc trudno było mu złapać powtarzalność. Niewykluczone, że znajdzie kontrakt już w trakcie sezonu. 






1 KOMENTARZ

  1. Bradley zdobył 5.2 punktów w 17 meczach naprawdę uważacie,że nadaje się na NBA,Matthews 4.8 punktów w 58 meczach,a Reddick 4.4 punktów w 13 meczach i do tego 37 lat,Millsap też ma 37 lat prawie naprawdę wzmocnienie klubów w NBA?Liga NBA stawia na najlepszych graczy a nie na nazwiska które kiedyś coś osiągnęli.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here