Nie udałoby się stworzyć zespołu z tak dużymi szansami na mistrzostwo, gdyby Jerry West i Lawrence Frank nie dopięli transferu z Oklahomą City Thunder. Obecność w rotacji Paula George’a była dla Kawhiego Leonarda warunkiem podpisania z Los Angeles Clippers kontraktu. Doc Rivers opowiada o huśtawce emocji.


Ekipa z LA to prawdopodobnie najwięksi wygrani letniego okienka transferowego. Dołączyli do rotacji dwóch koszykarzy z topu i stają przed ogromną szansą zdobycia pierwszego mistrzostwa w historii organizacji. Kurz opadł, na wszystko można spojrzeć chłodnym okiem. Jednak tygodnie i dni prowadzące do decyzji Kawhiego Leonarda oraz transferu Paula George’a były dla Los Angeles Clippers nerwową przechadzką po bardzo cienkim lodzie. W pewnym momencie wszystko już wskazywało na to, że deal z OKC przepadł.

– W rozmowie ze Stevem [Ballmerem] mówiłem w żartach, że jeśli ten scenariusz wypali, powinniśmy się przenieść do Seattle – wspomina trener Clips. – To był żart, ale naprawdę tak pomyślałem – dodaje. Dwanaście godzin później Oklahoma City Thunder wróciła do rozmów z Clippers, a Kawhi Leonard zgodził się podpisać maksymalny kontrakt. – Jerry’emu Westowi należy się za to wielki szacunek, ale tak naprawdę najcięższą pracę wykonał Lawrence Frank – podkreśla Rivers.

– To on jeździł do Toronto oglądać mecze i udało mu się nawet przekonać Steve’a Ballmera. Liga ostrzegła nas, byśmy tego więcej nie robili. Obrazek Steve’a Ballmera siedzącego tuż przy parkiecie na meczu Raptors był dziwny, ale nie komentowaliśmy tego. Chcieliśmy tylko, by Leonard wiedział, że jesteśmy zainteresowani. […] Powiedział, że chce grać dla nas i wskazał na mnie. Powiedział, że uwielbia zapał Steve’a Ballmera, ale nasz zespół nie jest wystarczająco dobry i jeśli czegoś nie zmienimy, to nie podejmie tej decyzji – mówi dalej Doc.

Clippers pokazali Leonardowi listę graczy i gdy zatrzymali się przy nazwisku PG13, Kawhi odpowiedział – Chcę grać z nim. Nie interesował go już nikt inny. – Po tamtym spotkaniu stwierdziliśmy, że musimy ściągnąć Paula George’a. Nie wiem, jak to zrobimy, ale nie mamy innego wyjścia. […] Steve martwił się o sześć picków za Paula, ale źle to postrzegał. To nie było sześć za Paula, tylko za Paula i Kawhiego, więc po trzy za każdego – kończy Rivers. Czy się opłacało? Przekonamy się w kolejnych latach.

Mamy dodatkową zniżkę w oficjalnym sklepie NBA dla Czytelników PROBASKET! Więcej info>>

Zastanawiasz się nad zakupem League Passa NBA? Tutaj doradzamy, który pakiet wybrać.

NBA: Russell Westbrook dobrym kumplem?


Posłuchaj podcastu PROBASKET w czterech miejscach:

  1. SoundCloud
  2. YouTube
  3. iTunes
  4. Spotify

Michał Pacuda, PROBASKEThttp://twitter.com/Pacuda
Krzysztof Sendecki, Radio Zethttp://twitter.com/sendecki81

Podcast PROBASKET 021:
1:13 – 8. miejsce na świecie, to duży sukces reprezentacji Polski, ale czy zmieni on postrzeganie koszykówki przez kibiców w naszym kraju?
23:35 – 7. miejsce reprezentacji Stanów Zjednoczonych, to najgorszy wynik tej kadry w historii, ale czy ktoś słowem wspomni o odpowiedzialności trenera?
40:45 – Analizujemy Power Ranking NBA. Coś specjalnego dla kibiców Boston Celtics.
1:07:04 – Nowy wizerunek Dwighta Howarda. Dramatyczne decyzje Lonzo Balla.

Podcast PROBASKET – SoundCloud, iTunes, Spotify i YouTube

Subscribe
Powiadom o
5 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Jerzu
Jerzu
20 września 2019 12:09

Jeśli wszystko wypali, to za kilka, może dziesięć lat, ta historia nabierze jeszcze więcej smaku i zostanie w pamięci kibiców NBA na zawsze. W zasadzie jestem zaskoczony, że tak wcześnie wydostała się do mediów w sposób bezpośredni. Może trochę za szybko sobie gratulują tego sukcesu.

Jehowy
Jehowy
20 września 2019 12:25

Od kiedy umawianie się za plecami i spiskowanie to sukces?

BIG
BIG
20 września 2019 14:22

Kawhi taki drugi Lebron.Chcą sobie budować sami drużyny to niech zakupią sobie jakąś.Życzę tej dwójce jak najgorzej

Grajek z Nowej Huty
Grajek z Nowej Huty
20 września 2019 16:17

Ja to jestem w szoku, że Kawhi nie wybrał mnie z tej listy… Żal…

hakeem_
hakeem_
20 września 2019 18:07

No. Gortat żyje sobie godnie, a ty siedzisz na internecie i anonimowo walisz najbardziej żałosne komentarze, jakie tylko dorosły facet (domyślam się) może wymyślić. No ale życie masz tylko jedno, ty swoje przegrałeś 🙂