Kobe Bryant uwielbiał ludzi, których wyróżnia wielka pasja. Do tego grona bez wątpienia należy Tom Thibodeau, nowy szkoleniowiec New York Knicks. Panowie znali się m.in. z pracy z reprezentacją Stanów Zjednoczonych. Thibs wspomina swoją relację z legendą Los Angeles Lakers.


Okazuje się, że panowie rozmawiali ze sobą dziesięć dni przed wypadkiem, który miał miejsce w ostatnich dniach stycznia bieżącego roku. W ostatniej rozmowie z New York Post, Tom Thibodeau wspomniał Kobego Bryanta i zdradził kulisy ostatniej rozmowy, jaką z byłym zawodnikiem Los Angeles Lakers odbył. Przyznał, że nadal ciężko uwierzyć mu w to, co się stało tamtego dnia.

Co ciekawe, na kilka dni przed tamtym wydarzeniem, około dziesięciu dni, [Kobe] napisał do mnie sms-a, bo chciał uzyskać konkretne informacje w kontekście rozwoju drużyny jego córki, którą przecież trenował. Kilka razy odwiedzałem w LA Doca [Riversa], więc spytał, kiedy będę ponownie w mieście – mówi Thibodeau. – Mieliśmy zaplanować spotkanie – mówi dalej Thibs.

Dla mnie to ogromnie smutne, oglądałem całą jego karierę. Był naprawdę niesamowitą osobą. Bez względu na to, czego się dotknął, był w stanie zrobić z tego wielką rzecz. Do wszystkiego takie miał nastawienie. Nadal nie dowierzam, że już go z nami nie ma – skończył Thibodeau. Od śmierci legendy Los Angeles Lakers minęło już sześć miesięcy. Rany pozostają jednak niezabliźnione.

Spuścizna i duch Bryanta na zawsze pozostaną z koszykówką NBA. Był inspiracją nawet dla tak upartych fachowców jak Tom Thibodeau, który przyjął wyzwanie i spróbuje przywrócić New York Knicks świetność sprzed lat. Filozofia Mamy może być bardzo pomocna w formowaniu tożsamości zespołu z Madison Square Garden.

Zapowiedź NBA: Niedzielny wieczór z NBA. Dzisiaj aż trzy mecze!



Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments