Gołym okiem widać progres, jaki poczynił na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy Julius Randle – lider New York Knicks. Zespół korzysta na jego dobrej formie i bije się o przewagę parkietu w pierwszej rundzie play-offów. Chyba nikt nie przypuszczał, że NYK będą tak mocni. 


Po raz pierwszy od dłuższego czasu New York Knicks wygrywają mecze i budują wokół swojego zespołu konkretną kulturę, która może im wydatnie pomóc w kolejnych okienka transferowych. Wiele z tego to zasługa trenera Toma Thibodeau, a także Juliusa Randle’a, który postanowił ściśle ze szkoleniowcem współpracować. Efekty tego połączenia są zdumiewające. Randle prowadzi Knicks do kolejnych zwycięstw. Ekipa z MSG jest jedną z największych rewelacji bieżącego sezonu.

Pod wrażeniem gry skrzydłowego jest była gwiazda NYK – Charles Oakley. W jednym z ostatnich wywiadów zestawił go z młodym liderem New Orleans Pelicans – Zionem Williamsonem. – Według mnie Randle jest po prostu lepszą wersją Williamsona – zaczął. – Robi znacznie więcej od niego. Wokół Ziona zrobiono wiele szumu. Ale gdy dotrze do play-offów, będzie jak Greek Freak [Giannis Antetokounmpo]. Po prostu postawią przed nim mur – dodaje. 

Zatem według Oakleya Williamson ma pewne ograniczenia, które nigdy nie pozwolą mu wejść na poziom Randle’a. Interesujące jest to, że przywołuje tu przykład Giannisa Antetokounmpo, który cały czas czeka na wielki sukces ze swoim zespołem. Jednak czy na pewno Oakley ma rację stawiając znak wyższości przy nazwisku Randle’a w zestawieniu z Williamsonem? Tutaj zdania na pewno będą podzielone. Bo czy którykolwiek z generalnych menadżerów wybrałby teraz Randle’a zamiast Williamsona, gdyby miał taką możliwość? 

Potencjał Zion jest potężny i to cały czas gracz, który szuka najlepszej wersji samego siebie. Natomiast Randle powoli odkrywa wszystkie karty. W wieku 26 lat rozpoczyna najlepszy okres swojej kariery i dobrze wykorzystuje daną mu szansę. Pomaga Knicks po obu stronach parkietu. Tego samego rzecz jasna zaczniemy domagać się od Ziona, który na ten moment nie ma równie dobrze rozwiniętego rzutu z półdystansu czy za trzy i nie radzi sobie w obronie tak skutecznie jak Randle. 

Poza tym nie fair jest ocenianie Williamsona przez pryzmat play-offów, skoro nawet w nich jeszcze nie zagrał. Randle także nie miał dotąd okazji odgrywać w fazie posezonowej znaczącej roli. Dopiero za kilka tygodni przekonamy się, czy będzie w stanie poradzić sobie z presją, jaką zacznie wywierać na nim defensywa rywala. Jego rozwój jest zdumiewający, lecz dopiero zostanie przetestowany. Dlatego słowa Oakleya musimy traktować z pewną rezerwą.





2 KOMENTARZE

  1. Zion masą wchodzi pod kosz, tylko to potrafi , nie rzuci za 3 , ani z półdystansu , nie wiadomo czy nie umie czy uznał, że lepiej wchodzić pod kosz, żeby mieć lepszą skuteczność rzutów z gry.
    , Randle dobrze trafia za 3 , na półdystansie jest dobry , tak więc budowanie muru nic nie da w jego przypadku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here