Najwyraźniej niektórym siedzenie w domu szkodzi. Malik Beasley w oczekiwaniu na powrót do pracy postanowił wspomóc się nielegalnymi substancjami, a na domiar złego groził bronią. Gdy przyjechała policja, także nie chciał specjalnie współpracować. 


W trakcie sezonu Malik Beasley został wytransferowany z Denver Nuggets do Minnesoty Timberwolves. Było to pokłosie tego, że latem 2019 roku zawodnik nie zgodził się na nowy 3-letni kontrakt za 30 milionów dolarów. Po wymianie rozegrał dla T-Wolves 14 meczów i radził sobie naprawdę dobrze notując średnio 20,7 punktu i 5,1 zbiórki trafiając 47,2 FG% oraz 42,6 3PT%. Zbudował konkretną wartość przed wolną agenturą. 

Wkrótce Beasley zostanie zastrzeżonym wolnym agentem, co oznacza, że Wolves będą mogli wyrównać każdą ofertę, jaką Malik dostanie. Po ostatnich wydarzeniach skala tych ofert może być znacznie niższa niż przewidywano. Prokurator hrabstwa Hennepin poinformował, że Beasleyowi został postawiony zarzut posiadania narkotyków oraz gróźb z użyciem broni. Chodzi o wydarzenie sprzed kilku dni. 

Według ustaleń Beasley miał wyjść ze swojego domu i celować bronią w samochód ludzi, którzy szukali w okolicy nowego domu. Podobne zarzuty zostały postawione partnerce zawodnika Wolves – Montanie Yao. Gdyby tego było mało policja znalazła w jego domu narkotyki. Wcześniej zawodnik wrzeszczał na funkcjonariuszy i niechętnie wpuszczał ich do swojego domu. Możemy się domyślić dlaczego. W efekcie całego zamieszania narobił sobie wielu problemów.

Beasleya czekają zatem nerwowe miesiące, bo wkrótce trafi przed sąd i kara może być bardzo surowa. Trudno na ten moment powiedzieć, jak zareaguje liga, ale możemy przypuszczać, że wielu GM-ów wykreśliło nazwisko zawodnika ze swojej listy życzeń. Gersson Rosas – menedżer Wolves jeszcze niedawno mówił o tym, że zespół chce zatrzymać Beasleya w składzie. Zachowanie koszykarza mogło zmienić do niego podejście wielu ludzi.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here