Porażka w meczu numer siedem przeciwko Los Angeles Clippers zakończyła bieżący sezon Dallas Mavericks. Z wyniku tej rywalizacji oraz swojej roli w zespole z Teksasu zadowolony nie jest Kristaps Porzingis. Przyszłość Łotysza, bardziej niż kiedykolwiek, stoi pod znakiem zapytania.


W zapowiedzi rywalizacji pomiędzy LA Clippers i Mavericks podkreślaliśmy, że seria ta może przesądzić o losach i przyszłości Kristapsa Porzingisa. Doniesienia zza oceanu już od miesięcy sugerują, że 25-letni skrzydłowy może nie zabawić długo w Dallas. Budowany wokół Luki Doncicia zespół ma walczyć o najwyższe laury, a jak pokazały dwa ostatnie sezony z Łotyszem jako drugą opcją scenariusz ten może okazać się nieosiągalny. Choć o Doncicia sympatycy Mavs mogą być spokojni, bo ten zapowiada już przedłużenie kontraktu, to głęboka przebudowa składu może okazać się nieunikniona.

Sezon letnich roszad w zespołach NBA rozpoczniemy dopiero za kilka tygodni. Dziennikarze już teraz rozpoczęli jednak spekulacje na temat ewentualnych transferów i zmian, jakie mogą zajść w całej lidze. Pytań o swoją przyszłość nie uniknął również Porzingis. Na temat swoich horyzontów oraz roli w Dallas Mavericks Łotysz wypowiedział się jednak w sposób niejednoznaczny.

– Jak się czuję? Dobrze. Próbowałem włożyć [w to] całą pracę, próbowałem pracować ciężko. Robię swoją część, słucham trenerów, tego, o co mnie proszą, to wszystko. […] Staram się nie myśleć o tym za dużo, skupiam się na tym, co mogę kontrolować – bycie lepszym koszykarzem, wejście w offsezon głodnym. Chcę stać się lepszy fizycznie i na parkiecie. Zamierzam włożyć wielę pracy, by być lepszym, wtedy cała reszta rozwiąże się sama.

Zdecydowanie inaczej sytuację Porzingisa opisuje Tim MacMahon z ESPN. Zdaniem dziennikarza 25-latek jest całkowicie sfrustrowany swoją rolą w zespole i najprawdopodobniej zarzuca Luce Donciciowi zbyt indywidualną grę.

– Porzingis jest sfrustrowany, często czując się jak 'dodatek', a nie współgwiazda, podczas gdy Doncić dominuje z piłką i jest w świetle reflektorów – źródła informują ESPN. Podczas pomeczowych wypowiedzi Porzingis dawał często niejednoznaczne komentarze pokroju 'piłka rzeczywiście dziś chodziła' po swoich występach z wysokim dorobkiem punktowym, albo podkreślał, że ofensywa go nie uwzględniała, kiedy punktów zdobywał mało – mówi MacMahon.

W serii przeciwko Los Angeles Clippers Porzingis notował średnio 13,1 punktu, 5,4 zbiórki, 1,3 asyst, 1,3 przechwytu oraz 0,7 bloku na mecz. Rick Carlisle wielokrotnie wykorzystywał go jednak inaczej niż w sezonie zasadniczym, z czego Łotysz również nie był do końca zadowolony. Na przełomie siedmiu potyczek z LAC drugim najlepszym punktującym Dallas – za plecami zdobywającego 35,7 punktów Doncicia – był nie Kristaps, a Tim Hardaway Jr. (17 punktów na mecz). Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Doncić, Hardaway Jr. oraz Jalen Brunson są jedynymi zawodnikami Dallas, którzy o swoją przyszłość w Teksasie mogą być spokojni.

Problemem w znalezieniu chętnych na Porzingisa może okazać się jego kontrakt. Umowa Łotysza będzie obowiązywać jeszcze przez trzy lata i gwarantuje mu łącznie ponad 101 milionów dolarów. Ostatni rok to opcja zawodnika warta 36 milionów, z której 25-latek niemal na pewno skorzysta.





4 KOMENTARZE

  1. Nikt tego kołka nie weźmie! Dallas mając go w salary są udu…e na te lata. On po prostu jest miękki, słabo rzuca, zbiera, broni i podaje. Wszystko słabo. I to za ponad 30 baniek na sezon !!! Jak on to wynegocjował to szok! Za to należą mu się brawa, jest ustawiony do końca życia 😀

  2. Porzingis nie ma nawet połowy talentu Doncica więc o jakimkolwiek wychodzeniu z cienie Luki może tylko pomarzyć. To tylko kwestia czasu aż wymyśla sposób aby się go pozbyć.

  3. Wydawał się graczem z możliwościami, ale to na bezrybiu w Knicks to było mu łatwo. Teraz gdy nie jest główną nadzieją drużyny tylko wsparciem dla Luki, to trzeba być jak Middleton z Bucks, a nie fochy strzelać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here