Kevin Durant nie może zaliczyć ostatnich tygodni do udanych. Niedawno KD pauzował kilka spotkań z powodu urazu łydki. Skrzydłowy wrócił do gry kilka dni temu, a w ostatnim spotkaniu z San Antonio Spurs doznał kolejnego urazu. To oznacza następną przerwę w grze dla 36-latka.
Do niefortunnego zdarzenia doszło w drugiej kwarcie meczu pomiędzy Phoenix Suns a San Antonio Spurs. Wówczas Kevin Durant niefortunnie stanął na stopę Juliana Champagnie. Skrzydłowy nie był w stanie kontynuować gry i musiał przedwcześnie opuścić parkiet.
Po meczu okazało się, że dwukrotny mistrz ligi doznał skręcenia lewego stawu skokowego, a to oznacza kolejną przerwę w grze. Zawodnik opuści od jednego do dwóch tygodni, po których zostanie poddany ocenie przez klubowych lekarzy.
Po spotkaniu spokój zachowywał trener Słońc Mike Budenholzer, twierdząc że z podobnymi problemami mierzy się cała liga.
— To część naszej ligi. Nie różnimy się w tym aspekcie od innych. Nie ma w tej lidze zespołu, który nie musiałby dokonywać wymuszonych zmian w składzie. Musimy po prostu nauczyć się grać w takim systemie, jakim aktualnie dysponujemy, niezależnie od tego, kto jest aktualnie dostępny. Kevin musi teraz pauzować przez pewien czas, to otwiera szanse dla innych. Musimy iść dalej przed siebie — zakończył szkoleniowiec.
Suns musieli sobie w tym sezonie radzić już bez Duranta, który przez ponad dwa tygodnie zmagał się z urazem łydki. W tym czasie zespół z Arizony wygrał tylko jeden z siedmiu meczów i z 2. pozycji w tabeli konferencji Zachodniej (8-1) spadł na 8. lokatę (9-7).
Durant w bieżących rozgrywkach wystąpił w 13 meczach, zapisując na swoje konto średnio 25,8 punktu, 6,7 zbiórki oraz 3,1 asysty, trafiając przy tym 54% rzutów z gry i 45% zza łuku. W pierwszych tygodniach sezonu nazwisko 36-latka wymieniane było wśród potencjalnych kandydatów do walki o tytuł MVP.
Phoenix Suns zagrają w tym tygodniu jeszcze dwa mecze. Podopieczni Mike’a Budenholzera zmierzą się na wyjeździe z New Orleans Pelicans i Miami Heat.
Czy wiesz, że PROBASKET ma swój kanał na WhatsAppie? Kliknij tutaj i dołącz do obserwowania go, by nie przegapić najnowszych informacji ze świata NBA! A może wolisz korzystać z Google News? Znajdziesz nas też tam, zapraszamy!