Paul George mógł się jeszcze raz z bliska przyjrzeć, jakim zasięgiem rzutu zza łuku dysponuje Damian Lillard. PG13 mógł oglądać jak Dame rzuca z połowy boiska i tym samym zapewnia Drużynie LeBrona wygraną nad Drużyną Duranta 170:150.

Rozgrywający Portland Trail Blazers ostatecznie skończył udział w All-Star Game z 32 punktami na koncie, trafiając po drodze osiem z 16 rzutów zza łuku.

Wydaje mi się, że muszę przyznać, że byłem krytykowany z właściwych powodów, kiedy nazwałem trafienie Lillarda złym rzutem. Widzę, że jego zasięg jest niesamowity, to świetny rzut – przyznał George, gdy został zapytany o swoje komentarze po tym, jak Lillard rzutem równo z syreną wyrzucił Oklahoma City Thunder, której barwa bronił wtedy PG13.

Sytuacja ta miała w 2019 roku, kiedy, broniony w ostatniej akcji przez George’a, Lillard rzucił z daleka i tym samym zapewnił Blazers awans do kolejnej rudny play-offów. Po tym spotkaniu George powiedział, że był to zły rzut, który wpadł tylko dzięki szczęściu. Seria ta miała swoją historię, m.in. związaną z rywalizacją Lillarda z Russellem Westbrookiem.

Po celnym rzucie Lillard pomachał graczom Thunder na pożegnanie. Następnie odniósł się do całej sytuacji w jednym z podkastów twierdząc, że była to po prostu zła obrona ze strony gracza OKC. Liga przeszła w ostatnich latach ogromną metamorfozę i rzuty z dalszych odległości nie mogą być uważane za coś złego, coś odbiegającego od normy. W dzisiejszej NBA nie wystarczy już wjeżdżać pod kosz i tam szukać swoich okazji, są bardziej efektywne sposoby na zdobywanie punktów.

Czwarta kwarta często nazywana jest również określeniem „Dame Time”. To właśnie wtedy Lillard robi często rzeczy, które decydują o ostatecznym sukcesie Blazers. Rozgrywający mógł zaskoczyć George’a w 2019 roku, ale teraz zawodnik Los Angeles Clippers będzie lepiej przygotowany na takie zagrania jeśli obie ekipy spotkają się ze sobą w play-offach.





2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here