Zeszłoroczne play-offy były dla skrzydłowego Clippers traumatycznym przeżyciem. Gwiazdor ekipy z LA kompletnie nie potrafił odnaleźć w rzeczywistości, jaką serwowała bańka w Orlando. Obecnie George twierdzi, że jest w znacznie lepszej sytuacji niż przed rokiem.


Jeden z liderów Los Angeles Clippers jeszcze w trakcie zeszłorocznych play-offów wyznał, że podczas dogrywki sezonu 2019/2020, będąc z dala od najbliższych, miewał objawy depresyjne. -Szczerze mówiąc, nie doceniałem kwestii zdrowia psychicznego. Czułem niepokój, zaczątki depresji – wspominał gracz Clippers.

PG, który przygotowuje się do rywalizacji w pierwszej rundzie play-offów z Dallas Mavericks (po raz drugi z rzędu) stwierdził ostatnio, że w jego zdrowiu psychicznym po roku nastąpiła poprawa. –Myślę, że w tym roku było łatwiej – powiedział. –Jestem w stanie prowadzić normalne życie. Mogę wrócić do domu, mogę zobaczyć swoją rodzinę, mogę spędzać czas z najbliższymi, mogę wchodzić w interakcje z innymi ludźmi spoza zespołu. Powrót do normalności zrobił różnic – dodał.

To właśnie w zeszłorocznej serii z Mavs George zanotował gwałtowny spadek formy. Były gracz Pacers miał 36% w rzutach z gry, z czego zaledwie 28% w rzutach zza linii 7,24. W meczach numer 2,3 i 4 trafił z gry zaledwie 10 rzutów na 47 prób (21%), w tym 4 na 25 w rzutach trzypunktowych (16%). Mimo fatalnej dyspozycji George’a Clippers zdołali zwyciężyć z Mavericks w sześciu meczach.

PG statystycznie nieco lepiej wypadł w kolejnej rundzie w rywalizacji z Denver Nuggets. Skrzydłowy Clippers trafiał na 44% skuteczności z gry, w tym 38% w rzutach zza łuku. Clippers roztrwonili prowadzenie 3:1 w serii i w siódmym meczu przegrali 15 punktami (104:89), przegrywając rywalizację 3:4. PG w ostatnim spotkaniu zagrał na katastrofalnej skuteczności, trafiając 4 z 16 rzutów z gry (25%).

Obecni Clippers są jednak zupełnie inną drużyną. Poza głównym szkoleniowcem, Riversem, odeszli: Montrezl Harrell, Lou Williams i JaMychal Green. W sezonie 2020/21 władze klubu z LA zakontraktowały nowy sztab trenerski z Tyronnem Lue na czele, a także kluczowych weteranów, takich jak Rajon Rondo, Serge Ibaka i Nicolas Batum.

-Zupełnie inny zespół. Zupełnie inny sztab szkoleniowy – powiedział skrzydłowy Clippers, Marcus Morris. –Mamy dużo więcej energii. Przyjaźnimy się. Każdy chce tu być. Każdy zna swoją rolę we właściwy sposób. Wszyscy mamy jeden cel i jesteśmy do niego zobowiązani – dodał.

Spektakularna porażka z Denver Nuggets odpowiednio zmotywowała Paula George’a do powrotu do formy na kolejny sezon. W sezonie 2020/21 jeszcze bardziej poprawił swoje statystyki notując 23,3 punktu, 6,6 zbiórki, 5,2 asysty w 54 rozegranych meczach.

-Dotkliwa porażka w zeszłych play-offach była wystarczającą motywacją do wejścia w ten sezon – zaznaczył George. –Musiałem być lepszy i do tego momentu po prostu chciałem być tym, kim jestem i kim byłem – zakończył.







3 KOMENTARZE

  1. Pożyjemy zobaczymy. Nie zdziwię się jak Dallas zagrają w drugiej rundzie. Tak samo jak Portland ogra Denver, czy Jazz będą się bardzo męczyć z Ja Moratem i młodymi Miskami. I o dziwo Suns mogą być bardzo łatwa przeprawa dla Lakers. Patrząc na wyniki teraz dopiero zaczyna się prawdziwa gra 😁❤️

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here