Na łamach The Players Tribune, zawodnik Los Angeles Clippers – Paul Pierce potwierdził, że wraca na swój ostatni sezon w karierze. Atmosfera wokół jego zbliżającego się odejścia nie będzie taka sama, jak w przypadku Kobego Bryanta, ale wizyta w TD Garden z pewnością stanie się wielką historią.


Tak, to mój ostatni sezon – napisał Paul Pierce. – Czas, aby pożegnać się z koszykówką. Przy każdej tak trudnej decyzji musisz być pewny, że tego właśnie chcesz. Jestem gotowy na emeryturę, z tym że mam w sobie jeszcze jeden rok gry w kosza – przyznał. Ten rok zawodnik spędzi w drużynie Doca Riversa – Los Angeles Clippers. The Truth pomoże kolegom w walce o czołowe miejsca zachodniej konferencji.

Weteran przyznał, że przez długi czas nie wiedział, co ma zrobić. Konieczność rozegrania kolejnego długiego i intensywnego sezonu w NBA skłaniała go do rozstania z koszykówką już teraz. Stwierdził jednak, że ma z Clippers niezałatwione sprawy, wobec czego jest gotów poświęcić się po raz ostatni. Ekipa z Los Angeles w poprzednich play-offach odpadła już w pierwszej rundzie przegrywając z Portland Trail Blazers.

Czemu miałbym nie dać sobie jeszcze jednej szansy, zwłaszcza, że play-offy kończyliśmy z mnóstwem kontuzji – mówi dalej. – Chciałbym wygrać mistrzostwo tu w rodzinnym Los Angeles. Między innymi to motywowało mnie do powrotu – przyznaje. Jedyny pierścień na palcu Pierce’a to wygrana z Boston Celtics w 2008, zaraz po dołączeniu do drużyny z Bean-City Kevina Garnetta i Raya Allena. Z 15 sezonów w Bostonie, 9 Paul rozegrał dla Riversa.

Moim zdaniem to właśnie grę takiego zawodnika jak Paul powinno pokazywać się dzieciom – twierdzi szkoleniowiec. W kolejnym sezonie Pierce pomoże DeAndre Jordanowi, Blake’owi Griffinowi i Chrisowi Paulowi w ich próbach pokonania wszystkich mocarzy zachodniej konferencji. Tym samym weteran zakończy karierę w swoim rodzinnym mieście. –  To pawie jak przy kredycie na dom, gdy masz 30 lat spłacania. Odnoszę wrażenie, że spłaciłem koszykówce swój kredyt – kończy.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: 50 szalonych rzutów



Advertisement
Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Pedro
Pedro
27 września 2016 09:54

Cholera posypali się ci weterani 🙁

tkk
tkk
27 września 2016 17:37

taa, zamarzył sobie turne pożegnalne ala Kobe i jest. Trochę braw dostanie 😉

Marek
Marek
28 września 2016 11:32

Kobe Bryant, Tim Duncan, Kevin Garnett i teraz przyszła kolej na „The Truth”. Z grona tych wielkich jeszcze Dirk Nowitzki i Vince Carter pozostają w grze w tym sezonie, ciekawe jak długo jeszcze…