Starość nie radość, jak mówią. Ciało Dirka Nowitzkiego już naprawde wiele przeszło i ostatnie problemy lidera Dallas Mavericks wskazują na to, że niewiele paliwa w baku mu pozostało. Mimo to Niemiec nie chce kapitulować i ciągle walczy o kontynuowanie swojej przygody z koszykówką NBA.


To bez wątpienia bardzo męczący okres dla Dirka Nowitzkiego. Od początku rozgrywek weteran Dallas Mavericks walczy z kontuzjowanym ścięgnem Achillesa. Tego typu urazów absolutnie nie wolno lekceważyć, ponieważ konsekwencje są bardzo poważne, dlatego sztab medyczny Mavs nie da Nowitzkiemu zielonego światła dopóki ten nie będzie w stu procentach gotowy do pracy. Skrzydłowy ma nie lada problem, bo oglądanie przegrywających kolegów z perspektywy ławki rezerwowych jest znacznie gorsze niż walka z nimi ramię w ramię.

W sobotę zespół ogłosił, że Nowitzki będzie poza grą przez czas bliżej nieokreślony. To kolejne złe informacje dla zawodnika i zespołu. Problemy z Achillesem ciągną się od obozu treningowego, dlatego w Dallas chcą się tym zająć raz a dobrze. Niewykluczone, że Dirk nie zagra do końca 2016. Ma tylko nadzieję, że problemy ze ścięgnem nie będą ciągnąć się za nim do końca kariery. – Liczę, że szybko się z tym uporami i przez resztę sezonu będę grał bez bólu – stwierdził.

Kontuzje Achillesa są trudne, bo mocno ograniczają zakres twoich ruchów. Gdyby stało się to 10 lat temu, to nadal byłbym w stanie grać skuteczną koszykówkę. Teraz jestem o krok za wolny, więc nie ma sensu, bym wychodził na parkiet – dodaje. Nowitzki ma 38 lat i opcję za 25 milionów dolarów na sezon 2017/2018. Można jednak odnieść wrażenie, że bez względu na status zawodnika, właściciel Mavericks – Mark Cuban tak czy inaczej zapłaci Dirkowi te pieniądze. Wielokrotnie podkreślał swoją wdzięczność za to, że Nowitzki wytrzymał w Dallas tyle lat.

Niemiec zagrał w zaledwie 5 z 19 meczów Mavs. Pierwszy raz w karierze ma problem z Achillesem. – Jest ciężko, bo wiem, że nadal mógłbym trafiać za trzy i rozciągać grę. Ale w tym wieku nie ruszam się już tak dobrze, więc jakbym miał dawać z siebie 80%, to nie stanowiłbym dużej pomocy. Mam nadzieję, że moje ciało odpowie na rehabilitację i zaczniemy sie zastanawiać co dalej. […] To na pewno nie kontuzja, po której kończysz karierę, więc nadal chcę grać – skończył, nie tracąc swojego entuzjazmu.

W tych pięciu meczach, w których Nowitzki zagrał, notował na swoje konto średnio 12,2 punktu i 6,4 zbiórki. To jego dziewiętnasty sezon w najlepszej lidze świata.

fot. Keith Allison, Creative Commons

NBA: Stanley Johnson musi więcej pracować





2 KOMENTARZE

  1. Rewelacyjny zawodnik… szkoda, że tak wygląda jego ostatni sezon zarówno pod względem jego zdrowia jak i poziomu gry jego zespolu 🙁

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here