Fani San Antonio Spurs mogą odetchnąć. Wszystko wskazuje na to, że Victor Wembanyama uniknął poważnego urazu, dzięki czemu jest spora szansa, że będzie mógł jeszcze wrócić do gry przed końcem fazy zasadniczej – poinformował we wtorek wieczorem Shams Charania.
Trochę pozytywnych wieści dla kibiców San Antonio Spurs. Uraz żebra, jakiego Victor Wembanyama doznał w ostatnim meczu przeciwko Philadlephia 76ers, okazał się niegroźny. Na ten moment nie wiadomo, czy Francuz wystąpi w kolejnym spotkaniu Spurs przeciwko Portland Trail Blazers, ale teksańska drużyna niczego nie wyklucza. A to oczywiście dobra informacja.
Po pierwsze dlatego, że zdrowie Wembanyamy jest dla Spurs w tej chwili najważniejsze, tym bardziej przed zbliżającą się fazą play-off, do której ekipa z San Antonio wróci po wielu latach przerwy. A po drugie dlatego, że Wembanyama musi zagrać jeszcze co najmniej 20 minut w jednym z trzech pozostałych spotkań, aby kwalifikować się do nagród za sezon zasadniczy.
Wemby w starciu z 76ers spędził na parkiecie nieco ponad kwadrans, więc ten występ mu się nie wlicza. Jak jednak zwrócił uwagę Mitch Johnson, sam fakt, że francuski gigant dokończył pierwszą połowę tamtego meczu – już po kontuzji – był optymistycznym sygnałem.
Spurs mają na rozkładzie jeszcze Blazers w środę, Mavericks w piątek oraz Nuggets w niedzielę – wszystkie te trzy mecze rozegrają przed własną publicznością.
Wembanyama jest w tej chwili faworytem do zdobycia nagrody dla najlepszego obrońcy oraz jednym z kandydatów do nagrody MVP za sezon zasadniczy. Spurs natomiast mają jeszcze matematyczne szanse na zajęcie pierwszego miejsca w Konferencji Zachodniej. Musieliby wygrać swoje pozostałe spotkania i liczyć na to, że Oklahoma City Thunder przegrają wszystkie trzy mecze, jakie zostały im do rozegrania. To jednak raczej mało prawdopodobne.










