Markelle Fultz w wygranym przez Philadelphię 76ers meczu z Utah Jazz zaprezentował coś, czego do tej pory nie widzieliśmy. Zawodnik cały czas eksperymentuje i tym razem postanowił poprzerzucać piłkę między rękami. Wygląda to co najmniej dziwnie. 


Cały czas Markelle Fultz szuka formy, która będzie mu odpowiadać. W ostatnim meczu spróbował czegoś nowego i jak sam twierdzi – Na razie czuję się z tym komfortowo. Szczerze mówiąc nigdy nie widzieliśmy, by ktoś przerzucał piłkę przed rzutem w ten sposób. Sami zobaczcie…

Zmieszany wydawał się być także Jae Crowder, który zadrwił z nowej formy Futlza.

View this post on Instagram

Jae Crowder trolling Fultz’s new free throw routine.

A post shared by House of Highlights (@houseofhighlights) on

Brutalna NBA? – premiera Wielkiej Księgi Koszykówki






8 KOMENTARZE

  1. Tak naprawde to nikt nie wie o co chodzi , bo zawodnik moze poprostu nie mowic prawdy o stanie zdrowia swoim. NBA i oczekiwania mogly go zwyczajnie przerosnac , przeciez jest tylko czlowiekiem i do tego bardzo mlodym. Ciekawawe czy kiedykolwiek doweimy sie co tak naprawde mu dolega. Przeciez nawetjezeli 76 cos wiedza to nie wyjdzie to na jaw teraz bo jego ewentualna wartosc na rynku transferowym drastycznie spadnie. Jezeli jest to problem psychiczny to zmiana otoczenia moglaby na niego naprawde niezle wplynac.

    • Jak na moje ma problemy z radzeniem sobie z presją. Problemem nie jest sam rzut, bo w NCAA siadało ładnie. Gość szuka sposobu aby się wyluzować i odpowiednio rozluźnić mięśnie. Chyba każdy wie, że zbyt spięta ręka nie pomaga przy dobrym rzucie, każdy zawodnik przed osobistym robi swoisty rytuał aby się tego pozbyć. Na dodatek nie pomogła kontuzja z poprzedniego sezonu i korekty w rzucie, które jeszcze bardziej podkopały pewność siebie tego gościa. Póki co takie podrzucanie może wystarczyć, ale jak najszybciej powinie coś z tym zrobić.

    • On ma czasem problemy z chodzeniem i bieganiem, równowagą – rzut to tylko wierzchołek góry lodowej.
      A to już zalatuje problemami neurologicznymi – czyli w sumie nadal z głową, ale no… takimi gorszymi. Oby to się nie skończyło jakąś tragedią, w stylu atak padaczkowy na boisku, bo no… tego to jeszcze w NBA nie mieliśmy. 76ers grają w jakąś dziwną grę…

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj