NBA: Niezachwiana pewność siebie Greena

19
2394

Draymond Green był fantastyczny w meczu numer trzy serii pomiędzy Golden State Warriors i Portland Trail Blazers. Jeden z liderów rotacji zanotował na swoje konto triple-double. Jeszcze przed meczem w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że… jest najlepszym defensorem w historii. 


Skrzydłowy mistrzów mógł rzecz jasna nagiąć swoim stwierdzeniem rzeczywistość, mógł bardzo. Najlepszy obrońca sezonu 2016/2017 nie znalazł się wśród kandydatów do nagrody dla najlepszego defensora minionych rozgrywek, ale to nie zmienia faktu, że w swoim własnym postrzeganiu nadal jest najlepszy – nie tylko w lidze, ale w historii. – Najlepszy w historii? Ja – stwierdził bez choćby momentu zawahania. Oczywiście niektórzy zareagowali śmiechem, ale Dray wcale nie żartował.

– Wierzę w to, że jestem najlepszy całym swoim sercem – dodał. Od początku play-offów Green gra w defensywie znakomicie. To w dużej mierze efekt tego, że postanowił spędzić nieco więcej czasu na siłowni zrzucając zbędne kilogramy. Odzyskał dzięki temu dynamikę i ponownie stał się największym koszmarem swoich rywali. Gdy dołoży do tego swoją agresję i naturalną intensywność, staje się po prostu bestią i Golden State Warriors mocno na tym skorzystali.

W meczu numer trzy serii z Portland Trail Blazers był graczem, który wziął na swoje barki największą odpowiedzialność. Steve Kerr przyznał, że to był jeden z najlepszych meczów Greena, jaki oglądał. Green zapewnił od siebie 20 punktów (6/12 FG, 8/9 FT), 13 zbiórek, 12 asyst, 4 przechwyty oraz blok. Statystyki nie zawsze odzwierciedlają pracę, jaką wykonuje, ale w tym meczu był absolutnie zjawiskowy, korzystając z faktu, że pod nieobecność Kevina Duranta częściej ma piłkę w ręce.

Scottie Pippen spytany o zdanie w kwestii najlepszego obrońcy wszech czasów stwierdził jedynie, że Dray nie powinien nawet rozważać siebie w kategorii absolutnego topu. – Nie jest graczem, którego nazwisko byś wymienił, więc dlaczego tak uważa? – pyta Pippen. – Oglądałem go w finałach przeciwko LeBronowi Jamesowi i nawet go nie krył, a przecież to Jamesa postrzega się jako najlepszego zawodnika w lidze – kończy Pippen.

NBA: Dla kogo najważniejsze nagrody? Liga podała nominacje, a my głosujemy!






19 KOMENTARZE

  1. Jest cienkal8nia między pewnością siebie a arogancją.Ja osobiś ie uważam, że Green nie jest najlepszym defensorem.Fakt zagrał ostatnie dwa mecze rewelacyjnie.Ale to tak jak by Najman pokonał Tysona i powiedział,że jest najlepszym bokserem.

  2. Gdyby pytanie brzmiało ( Najgłupszy gracz ligi ) to tak, zgadzam sie w 100%. A tak – Stockton, Payton, Rodman, Pippen, Oakley, Ron ” Metta World Peace” Artest i tak jeszcze mogę ze 20min.

    • Prawdę rzekłeś. Green to błazen, tępy i koszykarsko mocno przereklamowany. Przeciętniak z mniej niż przeciętnym intelektem.

    • I skąd ta niechęć? Bo jestem ciekawy, co kieruje ludźmi wylewającymi taki kwas na innych.

    • on wylewa kwas na wszystko i wszystkich, a potem ma podnietę z ilości minusików

    • Przepraszam bardzo, ale oglądali Panowie chociaż jeden jego mecz? Nie można jasno określić, że ktoś jest najlepszym obrońcą w historii. Bo Nie ma gościa, którego nikt nigdy nie przeszedł. Ale moim zdaniem można na spokojnie zaliczyć go do grona najlepszych. I bynajmniej z jakiejś sympatii, bo takową do niego nie pałam, ale z czysto koszykarskiego punktu widzenia. Najlepszy obrońca to nie ten, który „pokryje Jordana „, ale ten, który ma największy wpływ na ukrócenie ofensywy rywali. Poza Tym, niech mi ktoś powie, że nie powiedział tego w głównej mierze po to, żeby podbudować nie tylko siebie, ale też resztę drużyny. I jeszcze, niech nikt nie próbuje nawet mówić o jego niskim ilorazie inteligencji. Bo na boisku się gotuje, ale czy to jest wyznacznik IQ? No błagam. To, że na jednych emocje działają mocno pobudzająco, to normalna sprawa. A poza boiskiem to normalny inteligentny facet. Czy gdyby tak nie było, to nosiłby dzisiaj 3 pierścionki na palcach i bił się o 5 finał z rzędu? Pozdrawiam cieplutko!

  3. Dobrze, że tak myśli. Oczywiście jest w błędzie, ale póki gra tak jak ostatnio, nie ma sensu go z tego błędu wyprowadzać. Cwaniactwo toleruję tylko w sporcie. I póki gracz się broni postawą na boisku może mówić co mu się podoba na temat swojej gry. LeBron też twierdzi, że jest najlepszy w historii.

  4. Regularnie zdobywa nagrodę MSP-Most Stupid Player.Ćwierćinteligent znający wyłącznie najprostsze instynkty.Spokojnie,jeszcze wywali jakiś numer z puli swoich debilnych,złośliwych „zagrań”.Nigdy nie powinien być DPOY.Jedna z najbardziej przereklamowanych kreatur w tej lidze.

    • A kto powinien być DPOY ? Może przereklamowany George albo Westbrook z planktonem zamiast mózgu ? Posłuchaj Kuba , to że ktoś jest nerwowym człowiekiem i ma wybuchową naturę to nie oznacza , że jest głupi.Fajnie , że Lebron zachowuje się zawsze w porządku , gnoji wszystkich , nie wspomnę już jak potraktował swego czasu chłopaka od podawania piłek w Bostonie.Ale po cóż być obiektywnym prawda ? … ?

    • Plankton zamiast mózgu to świetne określenie-idealnie pasujące do Greena.To nie ma znaczenia kto,istotne jest to że nie Green,który 95% swoich akcji w obronie w tamtych latach gra na faulu.To że liga pompująca GSW tego nie chciała zauważyć to bardzo źle.Niewiele zresztą do dziś się zmieniło.Wszyscy wiedzą od dawna że to ćwierćmózg i z jego „nerwowością”nie ma to nic wspólnego.

    • To nie Green niszczy swoją drużynę od środka głupią grą tak jak Westbrook.A nawet jeśli gra na granicy faulu to ja jako miłośnik old-schoolowej koszykówki wolę twardą grę niż bandę lalusi płaczących na każdy dotyk.

    • dzień bez hejtu na GSW dniem straconym. Green charakter ma głupi ale graczem jest świetnym, przereklamowany? w żadnym wypadku

  5. Na razie to został wybrany przez zawodników NBA jako najbardziej przereklamowany zawodnik w lidze.
    Jest różnica między obroną a wsadzaniem palców w oczy, kopaniem po jajkach.
    Błazen.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here