Shaquille O’Neal jest jednym z najlepszych zawodników w historii NBA. Grał w niej aż 19 sezonów – od 1992 do 2011 roku. Reprezentował barwy sześciu klubów. Ale czy możecie sobie wyobrazić, że od 1984 roku mistrzem NBA jest zawsze co najmniej jeden zawodnik, z którym Shaq grał (wcześniej lub później) w jednej drużynie? Jak to możliwe?!


Shaq zaczynał swoją karierę w Orlando Magic w 1992 roku. Grał też w Los Angeles Lakers, z którymi zdobył trzy mistrzostwa. Był też mistrzem NBA z Miami Heat. Pod koniec kariery występował również w Phoenix Suns, Cleveland Cavaliers i Boston Celtics. Jego kolegami z drużyny było więc… tu by trzeba policzyć, ale ponad 150 zawodników (ponad 200?). To dużo, ale i tak ta statystyka przytoczona w studiu TNT po meczu CavsCeltics robi ogromne wrażenie.

O co dokładnie chodzi? Otóż aż 33 ostatnie mistrzostwa NBA, czyli od 1984 roku, zdobył co najmniej jeden zawodnik, z którym Shaq grał (później lub wcześniej) w jednej drużynie. Seria trwa od 1984 roku i wiecie co jest najlepsze? Bez względu na to, kto sięgnie po tytuł w tym roku, seria wydłuży się do 34! Wszystko dlatego, że  Avery Bradley (Celtics), LeBron James (Cavs) i Matt Barnes (Warriors) byli kiedyś jego kolegami z drużyny.

[ot-video][/ot-video]

 

Statystyki Shaqa z gry w NBA (sezony zasadnicze)

 





12 KOMENTARZE

  1. He, he niezłe. Muszę koniecznie legoatowi linka wysłać do tego. On lubi takie zestawienia.
    Pozdro
    Jedyny i niepowtarzalny a w dodatku całkowicie darmowy „jestem przed swoim prime”

    • A ściślej to nie łapie się do czołowej trójki, albo i nawet piątki. I potwierdzi to każdy, kto widział, jak Olajuwon niemiłosiernie ogrywał Shaqa bijąc go na głowę w każdym aspekcie koszykarskich umiejętności.

    • To sobie zobacz mecze Rockets-Lakers. Bo rozumiem, że opinie masz na podstawie finałów Magic – Rockets.
      Dominacja Shaqa w lidze była dużo bardziej oczywista niż Olajuwona (w najlepszych ich czasach). Owszem, Olajuwon to piękne piwoty, rzut z półdystansu, ale Shaq to siła i potęga pod obręczą.
      Pisanie, że któryś z nich bije na głowę drugiego to żart.

    • Olajuwon był w ataku wirtuozem, miał niesamowicie bogaty repertuar zagrań ofensywnych, świetnie grał na koźle(jak niski skrzydłowy, robił nawet crossovery) i chyba od jego ery nie pojawił się nikt na pozycji centra kto mógłby w tym wszystkim się do niego zbliżyć. Oczywiście Shaq też był wyjątkowym talentem, ze świetną koordynacją(tutaj mam na myśli jego okres z Orlando czy chociażby tańca breakdance), właściwie na tej podstawie jestem przekonany, że gdyby w swoim czasie miał trenerów takich jak Olajuwon bez problemu opanowałby wiele jego zagrań i na co dzień byłyby w jego repertuarze, ale niestety ktoś uznał że wcale nie jest to potrzebne i że bez tego będzie najbardziej dominującym centrem w historii! i co więcej wcale się nie pomylił!

    • Najwyraźniej nie miałeś okazji widzieć ich w meczach i kojarzysz obu tylko z filmików na YT. Tak, zgadzam się, że Shaq to była siła i potęga pod obręczą. Ale to był koniec jego zalet. Olajuwon był o wiele bardziej uniwersalnym graczem w ataku, a w obronie to już w ogóle nie ma czego porównywać.
      Żart to może być tylko dla kogoś, kto niewiele wie na ten temat. Olajuwon był centrem o klasę albo i dwie lepszym od Shaqa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here