Brooklyn Nets dopinają szczegóły umowy, na mocy której stery nad ich drużyną obejmie zawieszony przez Boston Celtics Ime Udoka – informuje ESPN. Formalne porozumienie ma zostać osiągnięte już w środę. Jeśli nie wydarzy się nic nieprzewidzianego, Udoka zastąpi na stanowisku pierwszego trenera Nets zwolnionego kilka godzin temu Steve’a Nasha.

Ruch Brooklyn Nets spowodowany był słabym startem sezonu – zespół ma bilans 2-5, a posady Steve’a Nasha nie uratowała wygrana w ostatnim meczu z Indiana Pacers. Ime Udoka był asystentem Nasha w sezonie 2020/2021, w kolejnych rozgrywkach poprowadził Boston Celtics do finałów NBA. Celtics zawiesili Udokę kilkanaście tygodni temu po wybuchu skandalu obyczajowego. Jego obecny klub ma nie robić problemów przy odejściu. ESPN zaznacza jednak, że rozmowy są jeszcze prowadzone.

Tymczasowym trenerem Nets, dopóki Udoka nie rozpocznie pracy, będzie Jacque Vaughn. Celtics zawiesili Udokę latem tego roku z powodu romansu, w który wdał się z jedną z pracownic klubu. Wcześniej miał używać w stosunku do niej niestosownego języka, w tym wulgaryzmów w miejscu pracy. To wpłynęło na długość zawieszenia. ESPN informuje, że Celtics nigdy nie zamierzali stawać trenerowi na drodze do zmiany pracy.

Udoka dobrze zna się z dyrektorem generalnym Nets, Seanem Marksem, z którym pracował wcześniej w San Antonio Spurs. Nets muszą jeszcze dokładnie sprawdzić okoliczności zawieszenie Udoki i liczą, że trener pomoże wzmocnić defensywę drużyny, która jest obecnie drugą najgorszą w NBA. Charyzma Udoki ma być także kluczowa dla panowania nad trudnymi charakterami w szatni. W sezonie 2019/2020 Udoka współpracował z Benem Simmonsem w Philadelphia 76ers. Nets desperacko próbują naprowadzić na właściwe tory.

***

Jeremy Sochan znakomicie rozpoczął karierę w NBA. Po początkowych problemach w ataku, skrzydłowy San Antonio Spurs prezentuje się coraz solidniej. Zdecydowanie gorzej mają się Los Angeles Lakers, którzy na początku rozgrywek wyglądają okropnie przede wszystkim w ataku. Niewiele wskazuje na to, by ten stan rzeczy się zmienił. W najnowszym odcinku podcastu PROBASKET LIVE Michał Pacuda mówi też o tym, dlaczego szkoda mu Bena Simmonsa.