Zespół z Brooklynu nie ma innego wyjścia – rotacja zbudowana na sezon 2020/21 zapewnia Nets możliwość walki o mistrzostwo i każde inne zakończenie rozgrywek będzie dla zespołu wielkim rozczarowaniem. Zwłaszcza, że do składu dołączył kolejny doświadczony gracz. 

Po Blake’u Griffinie, LaMarcus Aldridge jest kolejnym doświadczonym wysokim, który postanowił uzgodnić warunki kontraktu z Brooklyn Nets. Wcześniej zawodnik porozumiał się z San Antonio Spurs w sprawie wykupienia swojego kontraktu. Trafił więc na rynek wolnych agentów i długo się nie zastanawiał. Jako pierwszy informację o tym, że Aldridge podpisze kontrakt z Brooklyn Nets podał Adrian Wojnarowski z ESPN. 

Aldridge uzgodnił z Nets warunki kontraktu za minimalną kwotę. Ten będzie obowiązywał do końca bieżącego sezonu. Skrzydłowy w przekroju swojej kariery nie grał dla zespołu, który był traktowany jako główny kandydat do mistrzostwa. Po opuszczeniu Spurs postanowił, że tym razem zwiąże się z drużyną, dla której jedynym celem jest włączenie się do walki o tytuł. Nets właśnie to mu gwarantują. 

Zatem ekipa Steve’a Nasha w optymalnej sytuacji wystawią do gry Kyriego Irvinga, Jamesa Hardena, Kevina Duranta, Blake’a Griffina i LaMarcusa Aldridge’a. Na papierze wygląda to bardzo obiecująco. Jednak teraz najtrudniejsze zadanie stoi przed sztabem szkoleniowym. Nash musi poskładać to wszystko w jedną zgrabną całość. LMA w 21 meczach tego sezonu notował średnio 13,7 punktu i 4,5 zbiórki trafiając 46,4 FG%.