4 sierpnia 2022 roku to pierwszy dzień, w którym LeBron James może podpisać z Los Angeles Lakers przedłużenie obecnego kontraktu. W przestrzeni medialnej pojawiały się nieśmiałe doniesienia o tym, że jeden z  najlepszych koszykarzy w historii może planować kolejny powrót do Cleveland Cavaliers. 

LeBron James za sezon 2022/23 zarobi 44,5 miliona dolarów. Za rok trafi na rynek wolnych agentów i będzie niezastrzeżonym wolnym agentem. Zawodnik nie określił się w sprawie swojej przyszłości, ale podkreśla, że zarówno on, jak i jego rodzina bardzo dobrze czują się w Los Angeles. Od czwartku 4 sierpnia LBJ może podpisać z LA Lakers dwuletnie przedłużenie kontraktu za 97,1 miliona dolarów. Powstaje jednak pytanie – czy jest takim rozwiązaniem zainteresowany? Do tej pory niewiele na to wskazywało. 

Musimy pamiętać, że najprawdopodobniej w drafcie 2024 roku Bronny James – najstarszy syn LeBrona, zostanie wybrany przez jedną z trzydziestu drużyn w stawce. James w wielu wywiadach podkreślał, że chciałby zagrać w jednym zespole ze swoim pierworodnym. Niewykluczone zatem, że James już teraz dogada się z Lakers w sprawie 2-letniej umowy z opcją zawodnika na drugi rok. Opcja pozwoliłaby mu latem 2024 trafić na rynek wolnych agentów i dołączyć do drużyny syna chociażby na minimalnym kontrakcie. 

Dlaczego tylko dwuletni? Ponieważ ograniczają go ligowe przepisy. Istnieje regulacja “Over-38”, która nie pozwala zawodnikom zbliżającym się do 38. roku życia podpisywać dłuższych kontraktów niż dwuletnie. Jest to swego rodzaju mechanizm bezpieczeństwa dla generalnych menadżerów. Los Angeles Lakers muszą bardzo ostrożnie obchodzić się ze swoim salary-cap, dlatego w przypadku LBJ-a może ich czekać ciekawa gimnastyka. Czy lider składu będzie gotowy do finansowego poświęcenia? W gruncie rzeczy Lakers nawet nie powinni go o to prosić.

Jednak do zbudowania składu gotowego walczyć o mistrzostwo NBA potrzebna będzie wolna gotówka. Gdyby tego było mało, jest jeszcze coś takiego jak “cap-hold”. Dopóki LeBron nie podpisze przedłużenia lub nie dogada się w sprawie kontraktu z inną drużyną – do salary-cap LAL dopisana będzie jego maksymalna kwota kontraktu, która w dużym stopniu zwiąże sternikom LAL ręce. Jeśli LeBron uzgodni warunki maksymalnego przedłużenia, Lakers latem 2023 roku będą mieli w rotacji czterech graczy, a na uzupełnienie składu pozostanie im zaledwie 20 milionów. Widzimy zatem, że sytuacja jest dla nich bardzo skomplikowana, bez względu na okoliczności. 


Czy widziałeś już najnowszy podcast PROBASKET Live?








7 KOMENTARZE

  1. Jasne, wydoił kolejną drużynę i pora się ewakuować, bo nic nie zostało. Sami weterani na maxach, zblokowany cap i 0 picków = brak przyszłości – klasyczny obraz ekipy po Lebronie. Dodatkowo powinien już odpuścić maksy, bo kasy zarabia niemiłosiernie dużo z innych źródeł, a ta by się przydała drużynie, która planuje go obudować czymkolwiek wartościowym. W przeciwnym razie pozostaje coś w stylu zeszłorocznego szpitala geriatrycznego lub gra z młodzieżą. A z tym pierścionka nie będzie.

    • Rzeczywiście „wydoił”. Mistrzostwo dla Miami, dla Cavs i Lakers. Na pewno te drużyny żałują wygranych tytułów.

  2. Dlaczego „sytuacja jest skomplikowana”? Jest bardzo prosta: chcieli LeBrona, Davisa i Westa, to gó..no mieli, mają i mieć będą.

  3. Będzie czekał i zgarnie pełną pulę. Prawdopodobnie w organizacji którą go „weźmie” w pakiecie z synem. Bronny może nawet wejść do NBA z 60 miejsca draftu. Popyt na niego i jego ojca będzie ogromny. Przecież z samego „merchu” taki klub będzie zarabiał miliony – możliwe że niektóre klub już teraz robią duży cap space, że zarzucić sieci na starego Lebrona.

  4. Ciekawe jak bardzo podbije to mlodego w drafcie tylko ze względu na to, że dany klub będzie chciał mieć w zespoele Jamesa. To trochę tak jakby Jams w wieku 38 lat startował w drafcie XD

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj