Szalone lato w NBA oraz problem z chińskim kapitałem spowodowały, że generalni menadżerowie wyraźnie spuścili z tonu. Okazuje się, że wszystkie transferowe dyskusje ustały i na rynku nie dzieje się absolutnie nic, co z pewnością martwi kilka gwiazd. 


Musimy przede wszystkim pamiętać o tym, co wydarzyło się na początku lipca. Cała liga zatrzęsła się w posadach po decyzjach zawodników i ruchach generalnych menadżerów. Można odnieść wrażenie, że nie wszyscy wyszli z szoku, bo nie są gotowi dokonywać kolejnych ruchów. Według ostatnich doniesień, jest bardzo cicho i wszystko wskazuje na to, że w przeciągu kolejnych paru miesięcy nie powinniśmy oczekiwać niczego przełomowego.

Gracze, którzy podpisali w lipcu kontrakty, dopiero od 15 grudnia mogą zostać wytransferowani. Według ESPN – W tym momencie na tapecie nie ma żadnego tematu. – Takiego martwego okresu nie było od wielu lat – pisze Brian Windhorst. – 1/3 ligi podpisała właśnie kontrakty, więc nie ma za bardzo o czym mówić – dodaje. Choć słychać pewne pogłoski na temat Bradleya Beala, który może szukać drogi ucieczki.

W umowie zawodnika Washington Wizards są jeszcze dwa lata i zespół ciągle wierzy, że uda się go namówić do podpisania przedłużenia kontraktu. Do tego wszystkiego jednak dochodzi kwestia uciekających milionów z Chin. Wielu GM-ów może mieć obawy, że progi zostaną w kolejnych latach znacząco obniżone, a to spowoduje, że ekipy nagle znacząco przekroczą próg salary-cap i luxury-tax. W ten sposób liga przestanie zarabiać, a kontrakty zawodników nie będą już takie hojne.

Znaleźliśmy się więc w bardzo dziwnym położeniu. Niewykluczone, że pierwszych konkretnych transferowych ruchów doczekamy się dopiero w ostatnie dni zimowego okienka, gdy ekip rozpoczną przygotowania do draftu lub do walki o mistrzostwo. A może ta chwila odpoczynku wszystkim zrobi dobrze? Sezon przecież tak czy inaczej zapowiada się naprawdę fascynująco.


Czy widzieliście już najnowszy PROBASKET LIVE? W poniedziałek rozmawialiśmy o zawodnikach, którzy mogą zrobić duży postęp w tym sezonie oraz o drużynach nie z czołówki, które warto będzie oglądać!





3 KOMENTARZE

    • Takie masło maślane. Nie wiem jak dokładnie wyglądają przepisy kontraktowe, ale nawet gdyby salary miało pójść w dół to chyba podpisane dotychczas kontrakty przez zawodników obowiązują. Położenie nie jest dziwne, bo zawsze strategiczne ruchy przez kluby są dokonywane w możliwym okienku transferowym. Raczej normalna kolej rzeczy. To, że obecnie jest cicho nie powinno nikogo dziwić w końcu nie tak dawno zostały dokonane „przechwycenia” na rynku i roszady składów, ferować wyroki na obecną chwilę nie ma sensu bo najpierw musi zacząć się sezon i dopiero po czasie można stwierdzić czy dane zestawienie ma sens. Przykładowo LAC z miejsca stali się faworytami do mistrzostwa, a mnie osobiście by nie zdziwiło gdyby nie osiągnęli stawianych im celów. I to się tyczy każdej ekipy w lidze. Głównym składnikiem sukcesu w tym wypadku jest zdrowie zawodników, a tego nikt nie jest w stanie przewidzieć nawet stosując przez kluby tzw. load management. Pozdrawiam

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here