To był ogromny szok dla nas wszystkich. W pierwszych momentach wielu pomyślało, że to jakieś poważne nieporozumienie lub nieśmieszny żart. Ten moment szczególnie dotknął zawodników Los Angeles Lakers. Ich drzemka podczas podróży autobusem zamieniła się w koszmar.


Legenda ekipy z LA zmarła 26 stycznia, w godzinach porannych, gdy nad wzgórzami Calabasas doszło do wypadku helikoptera. O momencie, w którym Los Angeles Lakers dowiedzieli się o śmierci Kobego Bryanta opowiedział Jared Dudley. W rozmowie z Michaelem Lee z The Athletic weteran rotacji Lakers zdradził kulisy prawdziwego dramatu, jaki przeżyła wówczas drużyna.

Wypadek miał miejsce około 9:30/9:45, wtedy wszyscy spali, naprawdę rzadko się to zdarza, ale mieliśmy mecz w Filadelfii i późno wróciliśmy do hotelu. Rano bardzo wcześnie czekał na nas autobus, około 10 dotarliśmy na lotnisko. Zazwyczaj w autobusie gramy w karty albo oglądamy filmy. Byliśmy jednak naprawdę zmęczeni – przyznaje Dudley.

W pewnym momencie ludzie zaczynają się budzić i powtarzać coś nerwowo. “Obudź się Jared, Kobe zmarł, był wypadek helikoptera, Kobe nie żyje”. W tamtym momencie starałem się to przetworzyć. Wiedziałem, że lata wszędzie helikopterem, czy to prawda? Ktoś sobie żartuje? Zacząłem się rozglądać, LeBron rozmawiał przez telefon, to samo Anthony [Davis]. Wtedy sam zacząłem budzić kolegów – dodaje.

Zaczęliśmy oglądać informacje, zobaczyliśmy, że potwierdził to TMZ, a ja wiem, że jeśli TMZ coś potwierdza to w 99% przypadkach to prawda. Nie wystawialiby karku. Nagle pojawiają się informacje, że w helikopterze mógł być Rick Fox, a nawet wszystkie córki Kobego. “Boże, tylko nie to, to nie mogą być córki Kobego, nie może zostawić Vanessy samej.” Gdy było jasne, że to Kobe i Gianna, polały się łzy…

Rany nadal pozostają otwarte, minęły dopiero dwa miesiące od śmierci jednego z najlepszych koszykarzy w historii gry. Kobe nawiązał wiele serdecznych znajomości z ludźmi całej ligi, zawodnikami, menedżerami, trenerami, zwykłymi pracownikami. Żal pozostaje ogromny. Rok 2020 pozostanie bez cienia wątpliwości jednym z najczarniejszych w dziejach dyscypliny.

NBA: Jak udały się ostatnie transfery? Oceniamy Northwest Division



Subscribe
Powiadom o
10 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
SceptoFan
7 kwietnia 2020 21:10

Panie Michale!
Nie mam pretensji o brak rozumienia słowa „kontempluje” – jeszcze nie było takiego, co by wiedział wszystko.
Natomiast nierozróżnianie słowa „zmarł” od „zginął” nie przystoi człowiekowi z ambicją do pisania. To już nie jest zabawne (jak było w wypadku „Ligi kontemplującej wznowienie gry”), to woła wielkim głosem o odebranie świadectwa maturalnego.
Niech Pan się choć trochę skupi pisząc. Właściwie to nie – sadzi Pan takie błędy, że powinien Pan przyjąć za normę sprawdzanie w słowniku języka polskiego znaczenia każdego słowa, jakie zamierza Pan napisać.

ammit
ammit
8 kwietnia 2020 09:10
Odpowiedz  SceptoFan

Tam jest cytat, to nie są słowa redaktora.

Sceptofan
Sceptofan
8 kwietnia 2020 11:43
Odpowiedz  ammit

W jednym miejscu jest wypowiedź własna a w drugim faktycznie cytat, ale jest on źle przetłumaczony.
Tłumaczenie nie polega na przekładaniu poszczególnych słów, tylko na tworzeniu tekstu w obcym w stosunku do źródłowego języku. Należy w tłumaczeniu oddawać sens pierwotnej wypowiedzi, ale zgodnie z zasadami i możliwościami języka docelowego.

Majk
Majk
8 kwietnia 2020 15:53
Odpowiedz  Sceptofan

Dobry jest

Zda12
Zda12
9 kwietnia 2020 01:00
Odpowiedz  Sceptofan

Kolego, pouczasz innych, a sam robisz kuriozalne błędy

Sceptofan
Sceptofan
10 kwietnia 2020 10:44
Odpowiedz  Zda12

Zda12, podpowiedz, co powinienem poprawić. Cały czas staram się szlifować swój warsztat.

ammit
ammit
9 kwietnia 2020 09:07
Odpowiedz  SceptoFan

Pomyśleć, że cała ta dyskusja jest skutkiem mizernej znajomości języka angielskiego kolegi, który zwrócił uwagę redaktorowi. Jeszcze raz mówię tam jest cytat. Nie znamy tekstu źródłowego. Domniemasz, że autor cytatu użył „to die” a ja się pytam co w tedy gdy powiedział „to pass away”.

Sceptofan
Sceptofan
9 kwietnia 2020 15:31
Odpowiedz  ammit

Ammicie, przeczytaj uważnie WSZYSTKO jeszcze raz. Artykuł i moje wpisy.
Potem przeczytaj sobie, w jakim kontekście używa się słowa „umarł”, a w jakim „zginął”.

ammit
ammit
10 kwietnia 2020 14:00
Odpowiedz  SceptoFan

Widzę, że się nie zrozumiemy.. Upieram się, że przytaczając cytat nie można zmieniać sensu wypowiedzi osoby cytowanej, nawet jeśli się z tym nie zgadzamy. Innymi słowy jeśli ktoś powiedział „umarł w wypadku” i chcemy go zacytować to tak właśnie słowo w słowo go cytujemy. W tym artykule dochodzi kwestia tłumaczenia z jezyka angielskiego. Założyłeś z góry, że redaktor się pomylił, zakwestionowałeś słuszność przydzielenia mu swiadectwa maturalnego. Życzę więcej pokory w życiu..

SceptoFan
11 kwietnia 2020 12:00
Odpowiedz  ammit

Rzeczywiście, upierasz się.
Reasumując – tłumaczenie nie jest taką prostą rzeczą jak się niektórym wydaje.
Pozwolę sobie przeplotkować, że tłumacz Harry’ego Pottera uważał, że tłumacząc trzeba dużo lepiej niż źródłowym władać językiem docelowym.