Nasz były reprezentant w najlepszej lidze świata wrócił niedawno do Waszyngtonu, aby pomóc sztabowi szkoleniowemu Washington Wizards w pracy z zawodnikami podkoszowymi. Gortat spotkał się także z przedstawicielami mediów i miał do przekazania kilka ważnych słów.

W DC Marcin Gortat spędzi kilka tygodni i ma się skupić przede wszystkim na pracy z wysokimi. Washington Wizards chcieli wykorzystać doświadczenie byłego środkowego, który słynął z tego, że stawiał zasłony nie do przejścia. Odniósł się do tego wątku i podziękował za lekcje, których wcześniej udzielili mu m.in. Stan Van Gundy oraz Kendrick Perkins. – Stan Van Gundy nauczył mnie, jak stawiać zasłony pod odpowiednim kątem. To on wytłumaczył mi to jako pierwszy – przyznaje Gortat.

Oglądałem wiele nagrań Tima Duncana, Kendricka Perkinsa, Kevina Garnetta, bo to byli gracze stawiający świetne zasłony. Ja podczas swojej kariery starałem się to rozwinąć i wiele z tego zawdzięczałem swojemu koszykarskiemu IQ. Obserwowałem, jak kryją Brada [Beala] i Johna [Walla] i okazują mi brak szacunku pozostawiając mnóstwo miejsca – śmiał się MG. – Byłem gotów poświęcić swoje liczby, by lepiej kreować przestrzeń dla Johna i Brada i wiem, że to uwielbiali – mówił dalej.

A czy Gortat wiąże swoją przyszłość z kariera szkoleniową w NBA? Został o to spytany i stwierdził, że “zobaczy, jak sytuacja się rozwinie”. – Zostaję w Waszyngtonie do ostatniego meczu przedsezonowego i wracam. Muszę się zająć kilkoma rzeczami, nie jestem już singlem. Mam rodzinę i żonę, więc tu nie chodzi tylko o mnie. Poza tym nie chcę tutaj w DC nikomu przeszkadzać. Sztab ma swoje metody pracy, więc ja staram się pomóc. Chciałem też podziękować wszystkim za bardzo ciepłe przyjęcie – mówił.

Gortat w trakcie wywiadu podkreślił także, w jak uprzywilejowanej sytuacji są młodzi gracze NBA. – Muszę tutaj nawiązać do tego, co obecnie dzieje się w Europie. To co powiem może być głębokie, ale musisz zrozumieć, że grając w koszykówkę jesteś w bardzo uprzywilejowanej sytuacji. Nie muszę nikomu przypominać, co się dzieje w Ukrainie, gdzie ludzie giną i tracą dach nad głową. Jeśli jesteś tutaj i narzekasz na ból, spudłowane rzuty albo na to, ile grasz, to masz ze sobą problem. Musisz zrozumieć, że to najlepsza praca, jaką możesz mieć i po prostu rób swoje. Jeśli ktoś poprosi Cię, żebyś przyszedł o 7:00, musisz być o 6:30. Jeśli tak będziesz funkcjonował, życie będzie dla Ciebie piękne – skończył.