A jeśli dawno nie słuchaliście dyskusji na temat wyższości Michaela Jordana nad LeBronem Jamesem lub odwrotnie, to Metta World Peace postanowił wrzucić kij w mrowisko i dołożyć swoje trzy grosze na temat tego, który z tych graczy faktycznie zasłużył na miano GOAT-a. 


W rozmowie z Shannonem Sharpem w “Club Shay Shay” Metta World Peace wyjaśnił, dlaczego uważa, że Michael Jordan w obecnych czasach bez większych problemów zdobywałby średnio 50 punktów na mecz. – Przeżyłem erę Jordana – przyznał. – Przeżyłem także czas LeBrona Jamesa, Kobego Bryanta i Tima Duncana. Grałem z nimi, widziałem, jak oni to robią. Jordan w ich czasach notowałby po 50 punktów na mecz – dodał. 

Gwoli ścisłości – MWP, wcześniej Ron Artest, załapał się na końcówkę ery Jordana, ale miał okazję ją obserwować jako nastolatek. Później zdobył mistrzostwo z Los Angeles Lakers u boku Kobego Bryanta. W tamtym momencie na scenę zaczynał wchodzić LeBron James. Nie ma cienia wątpliwości, że najlepszym z nich był po prostu MJ. – Gdyby chciał, zdominowałby erę LeBrona – przyznaje. 

Warto przy tej okazji posłuchać całego kontekstu dyskusji MWP z Sharpem, bowiem były gracz NBA odnosi się także do Jamesa Hardena i uważa, że gdyby ten chciał, to również mógłby zdobywać średnio 50 punktów na mecz. 






15 KOMENTARZE

  1. Jordan,Barkley,Drexler,Thomas to bylt mega gwiazdy gdyby teraz tak broniono jak kiedys te gwiazdy dzisiejsze to by nawet 10 pkt nie rzucili

  2. Co za głupoty. To że zdobywałby 50 punktów na mecz nie znaczy że byłby najlepszy. Sam przyznaje zreszta że taki harden też by mógł tyle rzucać ( Ja bym tu jeszcze dorzucił Duranta). Chamberlain z kolei faktycznie rzucał 50 pkt na mecz i nikt nie mówi że jest najlepszy ( no może mały procent ludzkości tak twierdzi). Żeby nie było wcale nie twierdzę że mj nie jest GOAT ale na pewno nie decyduje o tym srednia punktów.

    • Sebo ogarnij angielski bo nie rozumiesz co Ron mówi ,skoro piszesz ,że Harden też mógłby rzucać według Rona 50 pkt na mecz lingwisto.

    • Bez sensu. Zawodnik nowej ery z reguły jest lepszy od zawodników starej ery. Są oczywiście wyjątki jak MJ i w artykule jest napisane, że MJ ze starej ery i tak byłby lepszy od najlepszego nowej ery a ty bezsensownie dajesz odwrotne porównanie. Myśl.

  3. Jest jeden szkopuł MJ nie dość, że był królem strzelców 10 krotnie. To jeszcze 9 krotnie był wybierany do NBA All-Defensive Team. 3 krotnie był najlepszym strzelcem i miał najwięcej przechwytów w pojedynczym sezonie…..😱

  4. Nie chodzi mi tylko o punkty .rzadni koszykarze 21 wieku nie sa w stanie nawet grac u boku takich koszykarzy jak Jordan,Drexler czy Pippen nie mowiac o Chamberlainie

  5. Temat do polemiki czas start. Jeszcze tym bardziej że teraz jest okrągła uroczystość. Pewnie przez najbliższy sezon średnio 5 razy na tydzień będzie poruszany ten temat. :bMoja subiektywna opinia jest taka że jest 3 zawodników którzy mogą pochwalić się podobnymi umiejętnościami osiągnięciami tytułami sukcesami. Michael Jordan LeBron James i Kareem Abdul Jabarr. Między tymi trzema należy wybrać ale wybór jest bardzo trudny i z wielu względów nie oczywisty. Każdy w tej dyskusji ma swoje argumenty i druga strona chodź by próbowała nie uda jej się przekonać do swoich argumentów. To jest podobnie do sytuacji kiedy mówisz że lubisz jabłka a druga osoba na siłę próbuje Cię przekonać że pomarańcze są lepsze. Cieszmy się gra tych zawodników z odtworzenia lub też tak jak LeBrona na żywo póki możemy bo później będziemy żałować ze juz nie gra. Ja mam raczej inne pytanie czy widzicie wśród zawodników dzisiejszej NBA zawodnika który zbliży się poziomem i osiągnięciami do wyżej wymienionej trójki?

  6. Dziwi mnie, że ktoś ciągle podnosi ten temat. Przecież tu nie ma żadnej dyskusji. Oczywiste, że MJ był, jest totalnym numerem 1 w całej historii NBA. LBJ to jedna z tych gwiazd pokroju Magica, Ervinga, Robertsona czy Jabbara. Byli wielcy, ale MJ był jeden. I żeby nie było, że jestem fanem Jordana. Nie. Kibicowałem Pistons i Knicks, kiedy ci byli jedyną siłą przeciw Jordanowi, nie lubiłem jego gwiazdorzenia i wyciągniętego języka. Ale trzeba mu oddać = był największym gigantem NBA. Pytanie kto jest lepszy: MJ czy LBJ przypomina mi plebiscyt w dawnym programie 5-10-15 w latach 80-tych: Który zespół jest lepszy: The Beattles czy Lady Punk. Wygrał oczywiście Lady Punk, bo cała młódź tak to wtedy przegłosowała. I tak się mniej więcej rozkładają głosy, kiedy pada pytanie o Jordana i Jamesa. „Młodziaki” zazwyczaj będą za Jamesem, ale wieloletni fani NBA tylko się na to uśmiechną ;)))

  7. Paweł – tekst jest po polsku to po co mam ogarniać angielski? a filmiku nawet nie odtworzyłem (ale jak rozumiem zrobił to autor tekstu).
    Mateusz – odpowiadając na Twoje pytanie to ja myślę, że do najlepszych w historii zbliżyć się może ewentualnie Luka Doncic o ile ominą go kontuzje.

  8. Obecne NBA to bieda. Ani to fajne ani spektakularne. Nawet akcje pod koszem są nudne jak flaki z olejem. Za czasów MJ to się wyczekiwało często do 1 czy 2 w nocy żeby mecz obejrzeć. Teraz nawet powtórki na YT z „najlepszych” akcji wyglądają jak ultra nudna rozgrywka na poziomie basketball u europejskiego. Zresztą… Złote czasy NBA minęły. MJ znają wszyscy na świecie, chyba jest nawet popularniejszy niż święty mikołaj. LeBron… ?? A kto to jest?? To pokazuje na jakim etapie jest obecne NBA .

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here