Michael Jordan łączy pokolenia, ale nie tylko. Okazuje się, że komisarz Adam Silver chciałby wykorzystać właściciela Charlotte Hornets jako osobę, która pomoże zbudować mocne relacje między zawodnikami i właścicielami drużyn. Przed ligą negocjacje nowej umowy zbiorowej.


Liga planuje powołować specjalny komitet, który zajmie się stosunkami między właścicielami drużyn, a zawodnikami. Niewykluczone, że to właśnie Michael Jordan stanie na czele tego komitetu. Dlaczego? Ponieważ wielu graczy nadal traktuje go jak wielki autorytet, a przez ostatnie lata nauczył się funkcjonować w zarządzie ligi, co daje mu szczególnie ważną rolę w kontekście porozumienia między stronami.

Wielu graczy stara się uczestniczyć w rozmowach na temat rozwoju ligi i naszych kolejnych kroków. Obecność Michaela Jordana jest dla nich dodatkową motywacją. Musimy pamiętać, że obecni zawodnicy myślą o tym, by po zakończeniu kariery działać w podobnym charakterze, w jakim działa obecnie Michael [Jordan]. Obecność MJ-a bez wątpienia zapewnia naszym rozmową większą wiarygodność – mówi komisarz NBA Adam Silver.

MJ zapewnia szeroką perspektywę, dlatego nie może dziwić, że właśnie on miały być buforem łączącym dwie strony. – Na wiele kwestii może spojrzeć jako były gracz, a na inne jako obecny właściciel. […] Musimy pamiętać, że to jeden z najlepszych graczy w historii, który bardzo płynnie po zakończeniu kariery przeszedł do roli właściciela. To niezwykłe osiągnięcie – kończy Silver. Pytanie, czy Jordan chce odgrywać taką rolę?

Jak na razie skupia się wyłącznie na prowadzeniu Hornets i zapewnieniu ekipie najlepszej możliwej szansy w walce o play-offy wschodniej konferencji. Jak na razie Szerszenie konsekwentnie biją głową w mur. W kolejnym sezonie ekipę poprowadzi James Borrego.

NBA: Butler zrezygnował z propozycji Wolves



Subscribe
Powiadom o
9 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Alonzo
Alonzo
14 lipca 2018 15:57

MJ proszę cię, ogarnij najpierw Charlotte

Kuba
Kuba
15 lipca 2018 09:58
Odpowiedz  Alonzo

A co jest z Charlotte nie tak ? To nie Los Angeles gdzie wszyscy chcą grać tak jak teraz ma Magic.
MJ i tak robi o wiele lepszą robotę niż takie tuzy jak Nets, Saco, Orlando czy Knicks. Były momenty gdzie grali naprawdę dobrą koszykówkę i załapali się też do PO.

Robi w Charlitte nie gorszą robotę niż swego czasu robił w Indianie Bird.

Alonzo
Alonzo
15 lipca 2018 18:46
Odpowiedz  Kuba

Spójrz na kontrakty, MKG, Marvina Williamsa, Batuma, Zellera. To miałem na myśli.

jumpman
jumpman
16 lipca 2018 09:20
Odpowiedz  Kuba

a co jest tak z Hornets, patrząc na win-loss. Mike kupuje szerszenie w 2010 (obecnie 89.5% udziałów). z 5 sezonów przed masakra, ale i 5 sezonów po również, to że inwestycja mu się zwracać może to inna sprawa, lecz kwestia sportowa leży i kwiczy basketball-reference.com/teams/CHA/
plus te tradey pickami i przeoczone późniejsze picki typu Saric, Lavine, Capella, Bogdanovic, Jokic, Booker, Rozier na konto wybranych np. Franka Kaminskiego, Malachi Richardsona
albo MJ ma system mikrozarządzania i ostatniego słowa w każdej sprawie albo wybiera nietrafionych skautów, trenerów, którzy podejmują te a nie inne decyzje

jumpman
jumpman
16 lipca 2018 09:08
Odpowiedz  Alonzo

może właśnie mieć tylko udziały w Charlotte a posadę zostawić i ktoś to rozkręci w końcu

The T
The T
14 lipca 2018 16:00

Kto inny jak nie MJ?

jumpman
jumpman
17 lipca 2018 09:46
Odpowiedz  The T

o tyle ciekawa ta rola, bo niby łącznik, ale w negocjacjach ten łącznik raczej nie będzie rozjemcą, negocjatorem bezstronnym, bo uwaga uwaga zatrudniiny ma być przez ligę, czyli jedną ze stron, o ile MJ jest byłym zawodnikiem, tak obecnie ma inne cele, interesym udziały, korzyści, jest biznesmenem, właścicielem, udziałowcem, inwestorem z przeszłocią koszykarską

paweł
paweł
14 lipca 2018 16:13

Czemu nie Wall albo Westbrook ?

Kork von Donnersmarck
Kork von Donnersmarck
14 lipca 2018 18:40

Myślę, że Michael sprawdziłby się w tej roli. Niemniej jednak obawiam się, że może nie mieć czasu, wszak od września pełnić będzie rolę GM w BC Obra Kościan. Na inne aktywności przeto podejrzewam nie starczy mu czasu.