Philadelphia 76ers wszczęła własne śledztwo w sprawie fałszywych twitterowych kont generalnego menadżera drużyny – Bryana Colangelo. Na jaw wyszły nowe fakty, które z całą sprawą wiążą żonę Colangelo. Nad głową GM-a zbierają się coraz czarniejsze chmury.


Portal The Ringer przedstawił informację, z których wynika, że Bryan Colangelo używał kilku fałszywych kont na twitterze, by krytykować zawodników, bronić własnej pozycji i komentować rzeczywistość wokół Philadelphii 76ers. Generalny menadżer nie przyznaje się do aktywności na wspomnianych kontach oprócz jednego, na którym jednak nie znajdują się żadne podejrzane wpisy. Ostatnie informacje przedstawiły jednak nowe fakty w sprawie.

Okazuje się, że trzema kontami mogła zarządzać żona Colangelo – Barbara Bottini. Do trzech kont jest przypisany numer telefonu kończący się na “91”. Dokładnie taką samą końcówkę ma Bottini. W międzyczasie bardzo denerwuje się liga. Rzekomo NBA „poprosiła”, by Sixers jak najszybciej rozwiązali tę sprawę. Komisarz nie chce skandalu w trakcie finałów NBA. Krzesło pod tyłkiem Colangelo robi się coraz gorętsze.

Według ostatnich informacji, zespół może ostatecznie zwolnić Colangelo. – Może się z tego wykaraskać jedynie, gdy znajdą dowody, iż ktoś próbuje go wrobić – mówią źródła. – W innym wypadku straci pracę, bez względu na to, czy znajdą dowody na jego winę. Poza tym jeżeli w sprawę zamieszany jest członek rodziny, to tylko pogarsza sprawę – dodaje. Zwolnienie ze stanowiska w takich okolicznościach mogłoby na dobre zamknąć Colangelo furtkę w NBA.

Nigdy wcześniej w lidze nie wyszło na jaw coś podobnego. Colangelo nadal musi zostać udowodniona wina i nie do końca wiadomo, czy będzie to w ogóle możliwe. Są jedynie domysły podparte jakimiś argumentami. GM cały czas zaprzecza. Niemniej strata wizerunkowa i efekt całego zamieszania może być dla Sixers za ciężki do zniesienia, więc istnieje scenariusz, w którym czyszczą sytuację poprzez zmianę generalnego menadżera.

Finał NBA: Ostre słowa trenera Cavs po pierwszym meczu!






3 KOMENTARZE

  1. Trollować to trzeba umieć – prawda Koledzy? 🙂 zabawne jak poważni ludzie potrafią się ośmieszyć ulegając pokusom internetowej anonimowości. Rok temu skompromitował się Durant, teraz już GM. A i poza światem sportu nie brakuje tego typu wpadek. Odrazu przypomina mi się, jak w popularnym serialu pan Ferdynand wraz z żoną Haliną, przed pójściem spać po małżeńsku smarowali epitety na swoich sąsiadów 😀

  2. Tak afera dmuchana z dupy !! No i co z tego nawet jakby mial 30 „falszywych” tj. nie pod awoim nazwiskiem kont tweeterowych ?!

    A tym bardziej neśli miała je jego żona, ciotka, babcia czy pradziadek ?? Nawer jak cos tam wypisywał to co z tego, jest wolnym czlowiekiem i może pisać co mu się podoba!!

    • No właśnie będąc w NBA to tak nie do końca z tą wolnością wypowiedzi.
      Wystarczy popatrzeć ile liga zarobiła na samym tylko Marku Cubanie i licznych karach za wypowiedzi publiczne, a tak traktowane są też wypowiedzi na twitterze. Poza tym, o ile to prawda – bo łatwo jest oskarżać bez mocnych dowodów, krytykował własny klub, własnych zawodników – GM’i lecieli w tej lidze ze stołków za mniej.

Skomentuj sylas Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj