Carmelo Anthony w zespole Stanów Zjednoczonych jest liderem, który ma dbać o to, by zawodnicy pozostali zdyscyplinowani. Bez względu na jego sukcesy w NBA, cieszy się dużym szacunkiem swoich młodszych kolegów. W ostatniej rozmowie stwierdził, że nie potrzebuje pierścienia na palcu, by nazwać swoją karierę „wielką”.


Nie miałbym nic przeciwko zakończeniu swojej kariery z trzema złotymi medalami, bez mistrzostwa NBA – stwierdził Carmelo Anthony, który od kilku sezonów głęboko wierzy, że zdobędzie pierścień w Nowym Jorku. Knicks mają za sobą dobry okres, ale mimo że koszykarsko wyglądają naprawdę obiecująco, trudno będzie im się włączyć do walki z ligową czołówką. Anthony ma przed sobą jeszcze mniej więcej sześć lat gry. Niektórzy na swoje tryumfy czekali równie długo, m.in. Dirk Nowitzki czy Jason Kidd.

Ostatnie wypowiedzi zawodnika wskazują na to, że jest w stanie pogodzić się z ewentualnym zakończeniem kariery bez mistrzowskiego pierścienia. Na Igrzyskach Carmelo zdobył już dwa złota i jeden brąz. Jego olimpijski dorobek wystarcza, by bez żadnego żalu odszedł na emeryturę nie martwiąc się o to, jak otoczenie określi jego przygodę z basketem. – Odszedłbym wiedząc, że grałem na każdym z najwyższych szczebli koszykówki; że dałem tej grze absolutnie wszystko – przyznał.

Po zdobyciu mistrzostwa z Syracuse, Melo rozpoczął karierę, która miała być pasmem sukcesów. Jednak drużyny, które reprezentował nigdy nie potrafiły doprowadzić sprawy do końca. – Nawet bez mistrzostwa NBA będę mógł powiedzieć, że miałem świetną karierę – przyznał w rozmowie z ESPN. Dzięki udziale w tegorocznych IO, Melo zdołał przebić osiągnięcie Davida Robinsona i Michaela Jordana. Został najlepiej punktującym Amerykaninem w historii Igrzysk. Po meczu z Australią Paul George stwierdził, że Amerykanie wygrali tylko dzięki Melo.

By zdobyć upragnione trzecie złoto Igrzysk, gracz Knicks potrzebuje wspiąć się na szczyt swoich możliwości. Jak natomiast zapatruje się na kwestie walki o mistrzostwo NBA? – Każdego roku mamy szansę – twierdzi. W rozgrywkach 2016/2017 będzie dzielił swoje marzenia z Derrickiem Rosem, Joakimem Noah czy Kristapsem Porzingisem. W dużej mierze od sukcesu tej grupy zależy to, czy Melo będzie gotów spędzić ostatnie lata kariery w Nowym Jorku. Na rynek wolnych agentów trafi w 2018.

fot. Keith Allison, Creative Commons

Rio: Amerykanie mogą przegrać?






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here