Kariera Marvina Bagleya III z roku na rok obiera coraz gorszy kierunek. Tym razem 2. wybór draftu z 2018 roku miał odmówić wejścia do gry, kiedy trener wywołał jego nazwisko.

Marvin Bagley III został wybrany z 2. numerem draftu z 2018 roku przez Sacramento Kings. Pierwszy sezon skrzydłowego zapowiadał, że pomimo wyraźnych braków w kilku elementach gry „Królowie” zyskali kolejnego zawodnika na lata. Z roku na rok Bagley radzi sobie jednak coraz gorzej, czego z pewnością nie ułatwiają trapiące go regularnie kontuzje. Wychowanek Uniwersytetu Duke rozegrał tylko 13 spotkań w sezonie 2019/20, z kolei rok później opuścił aż 29 meczów Kings.

To jednak nie koniec problemów 22-latka. Zgodnie z doniesieniami Seana Cunninghama Marvin Bagley III odmówił wejścia do gry w trakcie poniedziałkowego meczu Kings z Phoenix Suns, który mógł być dla niego dopiero drugim występem w tym sezonie.

Szkoleniowiec Sacramento – Luke Walton – miał wywołać nazwisko zawodnika, ale ten odmówił gry ze względu wynik, który sugerował, że rezultat spotkania został już rozstrzygnięty. Na początku czwartej kwarty „Królowie” przegrywali bowiem różnicą 20 punktów, choć seria 19:4 pozwoliła im znacząco zmniejszyć rozmiary porażki przed końcową syreną.

Jak dotąd Bagley wystąpił w tylko jednym spotkaniu Sacramento Kings w tym sezonie. W pojedynku z Utah Jazz spędził on na parkiecie 10 minut, w trakcie których zdobył 2 punkty i zebrał 4 zbiórki. Skrzydłowy powinien skupić się na odzyskaniu formy po kontuzji, ale po raz kolejny zdecydował się na wywołanie burzy wokół swojego zespołu. Wcześniej jego agent – Jeff Schwartz – otwarcie skrytykował kierownictwo Kings.

Luke Walton odmówił komentarza w tej sprawie i podkreślił, że „wszystko, co dzieje się w naszej grupie, zostaje w naszej grupie”.








1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj