W tym roku minęło 6 lat odkąd Dirk Nowitzki poprowadził Dallas Mavericks do jedynego, historycznego mistrzostwa NBA. Dziś, niemiecki superstrzelec ma na karku już 39 lat, a jego drużyna po raz pierwszy od 4 sezonów i drugi w historii nie wystąpiła podczas fazy- playoffs. Mimo ciężkiej sytuacji zespołu, Mark Cuban wydaje się podchodzić do tego z lekkim dystansem, co udowadniają jego ostatnie wypowiedzi. 


33 wygrane Mavericks to najgorszy wynik zespołu za kadencji Dirka Nowitzkiego. Krótko mówiąc ekipa Mavs przechodzi nieunikniony proces przebudowy. Tankowanie, jak mówi sam Mark Cuban zaczęło się 1 kwietnia czyli wtedy kiedy Mavericks ostatecznie stracili szansę na miejsce w premiowanej ósemce. Plan nowego zespołu nie jest jeszcze gotowy. Kandydatami do odbudowania potęgi Mavs są m.in. Harrison Barnes czy niedawno wybrany podczas ceremonii draftu Dennis Smitha Jr. Kto jednak przejmie stery po Dirku Nowitzkim? Wciąż nie wiadomo.

Sam Mark Cuban jak zawsze stara się podchodzić do tego z dystansem. Ostatnio stwierdził, że gdyby jego klub nie należał do Konferencji Zachodniej sytuacja Mavs byłaby diametralnie inna.

– Przechodzimy okres przebudowy. Racja? Gdybyśmy byli na Wschodzie na pewno byśmy tego nie robili. Zajmowalibyśmy się zupełnie innymi sprawami. Myślę, że porwę Adama Silvera i nie wypuszczę go dopóki nie przeniesie nas do Konferencji Wschodniej-  powiedział podczas transmisji meczu SunsMavericks w lidze Letniej w Las Vegas.

Ostatnie ruchy transferowe jeszcze bardziej skomplikowały sytuację odradzających się zachodnich ekip. Ze wschodu przybyli m.in. Paul George, Jimmy Butler czy Paul Millsap, którzy jako jedni z niewielu mieli szansę na zdetronizowanie dynastii Cleveland Cavaliers. Oczywiście trudne warunki Kawalierom wciąż mogą postawić liderzy Toronto Raptors, Washington Wizards czy Boston Celtics, jednak na nich lista zagrożeń Cavs się kończy. Dallas będąc w Konferencji Wschodniej oczywiście mieliby szansę zagrać w play- offs, ale dobrze wiemy, że to tylko gdybanie.

Tego lata, aż trzy z ośmiu drużyn Eastern Conference jakie podczas zeszłego sezonu zakwalifikowały się do premiowanej ósemki ogłosiły przebudowę zespołu. Wcześniej, mimo prób wzmocnienia składu nie potrafiły sprostać warunkom narzuconym przez LeBrona Jamesa, który wydaje się być jednym z powodów tej wielkiej emigracji.

W odróżnieniu od Wschodu Zachód konsekwentnie zbroi się po same zęby. Wszystko to może być podyktowane nie tyle lepszymi warunkami, co po prostu realną szansą na wyrównaną rywalizację przeciwko najlepszym zespołom nawet takim jak Golden State Warriors. Amerykański miliarder zwrócił również uwagę na przepaść dzielącą aktualnych mistrzów ligi i jego zespół.

– Biorąc pod uwagę, gdzie jesteśmy i biorąc pod uwagę to gdzie są Warriors oraz co się dzieje w Konferencji Zachodniej, to przypieczętowało to, co musimy zrobić.

Póki co, ekscentryczny właściciel Mavs zabrał się za realizacje pierwszego punktu przebudowy jakim jest wychowanie wspomnianego Dennisa Smitha Jr. I tak Mark Cuban niczym ojciec wyznaczył swojemu podopiecznemu pierwsze zadanie do wykonania.

– Wiesz, jedną z pierwszych rzeczy jaką  zrobiliśmy po wybraniu w drafcie Dennisa było odbycie z nim rozmowy telefonicznej. Powiedziałem ,, Kumplu, prześledziłem twoje konto na twitterze. Nadszedł czas, aby tam wejść i sporo rzeczy pousuwać.” I tak, przejrzał to swoje konto i za jego sprawą, wszystko zniknęło. Miał tam prawdę dużo głupich rzeczy.

To był oczywiście żart. Prawdziwym planem Mavs jest oczywiście szybka odbudowa. Pierwsza taka w historii, której prace mogliśmy zobaczyć już w zeszłym roku. Władze klubu skupiły się wtedy na ściągnięciu zawodników, którzy mogliby przejąć stery Mavs po ewentualnej emeryturze Dirka Nowitzkiego. Obiecujący sezon Harrisona Barnesa zmienił jednak koncepcję Cubana, któremu zamarzyło się aby  „German Jesus” tuż przed odwieszeniem butów na kołku zdążył jeszcze zagrać podczas play- offów. Szybko pozbyto się zatem dwójki weteranów- Derona Williamsa oraz Andrew Boguta.

Mavericks podczas tego lata zrezygnowali ze starań o najgłośniejsze nazwiska. Ich priorytetem było podpisanie nowego kontraktu z Dirkiem Nowitzkim. Niemiecki podkoszowy ponownie okazał się hojny dla swojego zespołu zgadzając się na dwuletnią umowę wartą 10 milionów dolarów. W poprzednim kontrakcie Nowitzkiego było 25 milionów dolarów za sezon 2017/2018, ale zawodnik z możliwości zgarnięcia tych pieniędzy zrezygnował. Taka decyzja, uwolniła aż 20 milionów w cap-hold Mavs dzięki czemu Mavericks mają realne szanse na ściągnięcie Nerlensa Noela, który wydaje się być odpowiednim kandydatem (obok Harrisona Barnesa oraz Dennisa Smitha Jr.) do budowania nowej potęgi Marka Cubana.




9 KOMENTARZE

  1. Liga powinna zlikwidować podział na konferencje wschodnią i zachodnią i wprowadzić system top 16 z całej ligi wchodzi do play offs. Wówczas poziom rywalizacji powinien być bardziej wyrównany i faktycznie tylko najlepszych 16 drużyn z całej ligi grało by w play offs. A wtedy finał nba mógłby być pomiędzy dwiema drużynami z zachodu ligi np Warriors vs Spurs

    • To naprawdę najsensowniejsze z możliwych rozwiązań. Wyrównany rozkład spotkań w całym sezonie (bez zwiększonej częstości w dywizjach lub konferencjach a potem play off z najlepszej szesnastki. Ale w tym podziale tradycyjnym chyba jest jakiś inny cel i sens, o którym wie liga i prezes…pewnie finansowy…

    • Raczej niemożliwe, bo dzieki obexnemu systemowi można wylonić mistrza wschodu i zachodu czyli najlepsza druzyne konferencji i dopiero mistrzowie potykaja sie w finale. Owszem, aktualnie jest duża dysproporcja, ale wcale tak nie musi być, jest szansa że Boston, Wizards i może Toronto zdeteonizują Cavs, tym bardziej że LeBron też w jońcu nie jest jakimś terminatorem ze stali!

    • Jestem za,tylko wtedy musieliby zmienic system rozgrywania meczow tak,zeby kazdy zespol gral ze soba tyle samo razy.

  2. W tym sezonie postawić się Cavs może również Miami Heat. Spo wykonał kawał dobrej roboty z tym zespołem i efekty tej pracy było widać w drugiej części sezonu. Co więcej, udało się utrzymać cały zespół, wybrać w drafcie bardzo fajnego młodego zawodnika, dodać do tego solidnego Olynyka. No i Heat umieją grać przeciwko Cleveland. Nie pamiętam nawet czy Cavs wygrali jakiś mecz w American Airlines Arena po powrocie LeBrona do „domu”.

    • Osobiscie mam nadzieje ze namiesza PHI choc dla takiego mlodego skladu moze to byc troszeczke za szybko. Co do MIAMI mam mieszane uczucia ale obym sie mylil 🙁 MIL tez cos tam moze pogrozic 🙂

    • PHI to niech się najpierw skupi porządnie na leczeniu i pomyśli o wymianie sztabu medycznego, bo z tym co mają raczej nic nie ugrają…

  3. Nie bierzecie pod uwagę, że zniesienie podziału na konferencję, musi także zmienić dyspoporcję meczów rozegranych i dość sporo wydłuży czas podróżowania dla każdego zespołu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here