Koszykarze, którzy wciąż liczą się w walce o mistrzowski pierścień i tym samym nie opuścili jeszcze bańki, dostali pozwolenie na przyjęcie ograniczonej liczby gości. Podobnego przywileju nie otrzymali jednak trenerzy.


Głos w tej sprawie zabrał szkoleniowiec Denver Nuggets, Mike Malone. Jego podopieczni pokonali Utah Jazz 4-3 w pierwszej rundzie play-offów, mimo że przegrywali już 1-3. Teraz czeka ich rywalizacja z Los Angeles Clippers, którzy w serii prowadzą już 1-0. Dla Malone’a jednym z priorytetów pozostaje jednak fakt, że trenerzy, w przeciwieństwie do koszykarzy, nie mają możliwości przyjęcia swoich rodzin w bańce. 48-latek poruszył tę kwestię na jednej z konferencji prasowych.

– To już 60 dni [w bańce], a wspominam o tym dlatego, że zawodnicy mają tu swoje rodziny, na co oczywiście zasługują, sędziowie również mogą mieć jednego gościa, ale trenerzy nie mają możliwości przyjęcia absolutnie nikogo. Wstydź się, NBA. To szalone, tęsknie za swoją rodziną. Myślę, że mówię tu nie tylko w swoim imieniu, ale również moich i innych trenerów. Brak przywileju sprowadzenia swojej rodziny mimo upływu 60 dni – mówi Malone.

Malone od dwóch miesięcy nie miał możliwości rzeczywistego spotkania ze swoją żoną i dwójką dzieci. NBA pozostaje jednak nieugięte i broni swojej decyzji o ograniczeniu liczby osób w bańce.

– Ze względu na wysoce zaraźliwy charakter wirusa COVID-19 ograniczenie liczby osób w bańce było priorytetem. Uzgodniliśmy, że zawodnicy będą mogli sprowadzić ograniczoną liczbę członków rodziny na drugą rundę play-offów. Sztaby innych zespołów czy nawet członkowie zarządu ligi nie mają tutaj swoich bliskich. Mamy nadzieję na możliwość sprowadzenia większej liczby osób na finały konferencji – informuje rzecznik ligi.


Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments