Największe nazwiska tegorocznego rynku wolnych agentów podpisały już kontrakty z nowymi lub starymi pracodawcami. Kilka zespołów skupia się teraz na tzw. kosmetyce zwalniając bądź zatrudniając graczy drugoplanowych. Właśnie takich zabiegów dokonały ostatnio ekipy Orlando Magic, San Antonio Spurs oraz Phoenix Suns.


Włodarze klubu z Florydy podpisali przedwczoraj dwuletni kontrakt o wartości 12 milionów dolarów z  Shelvinem Mackiem, bardzo ciekawym rozgrywającym, który pomimo braku statusu gwiazdy potrafi zrobić na boisku ogromną różnicę. Rozgrywający jest tzw. two- way player, co oznacza że gra dobrą koszykówkę po obu stronach parkietu. Mack ma 27 lat. Na boiskach NBA spędził 6 sezonów, podczas których grał dla 4 ekip. W trakcie dwóch ostatnich sezonów jako zawodnik Jazz notował średnio 7.8 punktów oraz 2.8 asysty w czasie 25 minut.  Dołączenie takiego zawodnika do składu daje Orlando przede wszystkim spokój i opanowanie na rozegraniu.

– Shelvin daje nam doświadczenie weterana oraz zapewnia głębię na ławce rezerwowych- powiedział Prezydent klubu ds. Operacji Koszykarskich, Jeff WeltmanCieszymy się, że możemy powitać go i jego rodzinę w organizacji Magic.

Przybycie Macka do Orlando sprawiło jednak, że na pozycji rozgrywającego zrobił się mały tłok. Wśród playmakerów oprócz nowego nabytku Magików znajdowało się trzech  playmakerów- Elffrid Payton, C.J. Watson oraz D.J. Augustin. Ten ostatni podpisał rok temu nowy czteroletni kontrakt warty 29 milionów dolarów, dlatego stało się jasne że władze klubu będą chciały zwolnić kogoś z pozostałej dwójki. Wybór padł na Watsona. Rozgrywający przez całą swoją dwuletnią kadencję na Florydzie zmagał się z kontuzjami, w wyniku czego opuścił 69 spotkań. Mimo słabszego okresu Watson dotychczas pokazał się jako solidny rezerwowy. W ciągu 10 sezonów na parkietach najlepszej ligi świata notował średnio 7.2 punktu, 2.5 asysty oraz 37% zza łuku. Tylko milion dolarów z 5 zawartych w umowie Watsona jest gwarantowane.

Inny ruchy wykonali za to włodarze San Antonio Spurs oraz Phoenix Suns. Ostrogi podpisały kontrakt z francuskim podkoszowym, Joffrey’em Lauvergne.  Zawodnik ostatni sezon spędził grając dla dwóch ekip. Rozgrywki zaczynał jako gracz Thunder, a kończył w barwach chicagowskich Byków. Zmiana otoczenia nie odmieniła jednak jego roli na boisku, gdzie wspierał zespół z ławki rezerwowych. Lauvergne nie należy do grona najlepszych defensorów ligi. W ciągu 241 minut jakie zagrał dla Bulls nie zablokował ani jednego rzutu! Dużo lepiej nie było w barwach Thunder, gdzie przez 739 minut zaliczył…6 bloków. Pomijając defensywę Lauvergne potrafi być bardzo przydatnym zawodnikiem na atakowanej połowie. Francuz dobrze odnajduje się w pick&rollach, akcjach typu post będąc także przyzwoitym podającym. Zawodnik podczas zeszłego sezonu notował średnio dla obydwóch ekip 5.4 punktu oraz 3.6 zbiórki. Jego kontrakt ma obowiązywać przez następne dwa lata.

Nową umowę podpisali też Phoenix Suns decydując się na dalszą współpracę z Alanem Williamsem. 24- latek w barwach Santa Barbara dwukrotnie był najlepszym zbierającym NCAA, co może trochę dziwić, zwłaszcza że obecny zawodnik Słońc posiada zaledwie 201 centymetrów wzrostu. Ostatecznie żaden zespół nie wybrał go podczas ceremonii draftu, dlatego młody podkoszowy postanowił spróbować swoich sił na parkietach ligi chińskiej. Williams reprezentował barwy  Qingdao DoubleStar Eagles notując średnio 20.8 punktów oraz 15.4 zbiórki po raz kolejny zyskując tytuł najlepszego zbierającego ligi. W tym samym sezonie podpisał ze Słońcami 10- dniowy kontrakt, jednak włodarze klubu chcieli go jeszcze raz przetestować podczas Ligi Letniej. Tam Williams spisał się świetnie zostając jedynym graczem tamtej edycji Summer League notującym średnio double- double. Zawodnik otrzymał ponadto nominację do najlepszej piątki całej imprezy. Taka dyspozycja został nagrodzona roczną, w pełni gwarantowaną umową. Prawdziwą szansę na zaprezentowanie swoich umiejętności otrzymał jednak dopiero po Weekendzie Gwiazd kiedy od gry został odsunięty Tyson Chandler. Williams ponownie pokazał się jako świetny zbierający notując średnio 11. 4 punktów i 9.1 zbiórek w czasie 22.6 minut spędzanych na boisku. Po sezonie podkoszowy został zastrzeżonym wolnym agentem. O jego usługi starali się włodarze New York Knicks, lecz podkoszowy związał się ostatecznie z Suns trzyletnią umową wartą 17 milionów dolarów. O nowym kontrakcie nie omieszkał pochwalić się na swoim twitterze dzieląc się przy okazji piosenką o sobie i drużynie Słońc.


Subscribe
Powiadom o
3 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Arnold
Arnold
11 lipca 2017 07:28

No P.Diddy czy NAS to to nie jest.Ale lepszy niż poł polskiej sceny HH.

Bulls \'93
Bulls \'93
11 lipca 2017 09:23

Gdyby miał parę kilo więcej to byłby drugi Charles Barkley, też nie należał do wielkoludów a był geniuszem zbiórki bo wiedział gdzie się ustawić na parkiecie.

Bartek
Bartek
11 lipca 2017 13:04

„Włodarze klubu z Florydy podpisali przedwczoraj dwuletni kontrakt o wartości 12 milionów dolarów z Shelvinem Mackiem, bardzo ciekawym rozgrywającym, który pomimo braku statusu gwiazdy potrafi zrobić na boisku ogromną różnicę.”
Shelvin Mack robiący ogromną różnicę? Chyba w snach redaktora Melerskiego… Ogromną różnicę to robi Curry czy Westbrook, a Mack to grajek, jakich wielu w NBA i tyle.