Lonzo Ball został nowym zawodnikiem Chicago Bulls, którzy pozyskali go na zasadzie tzw. sign-and-trade. Rozgrywający najpierw podpisał umowę z New Orleans Pelicans, a następnie został oddany do zespołu z Illinois. W drugą stronę powędrowali Tomas Satoransky, Garrett Temple i wybór drugiej rundy.


Przyszłość Balla w Luizjanie nie była pewna już od kilku miesięcy, a o jego odejściu po zakończeniu poprzedniego sezonu długo się spekulowało. Ostatecznie przewidywania się sprawdziły, a Pels przy okazji nie odeszli od rozmów z pustymi rękoma. Załatali dziurę po Ballu, a także otrzymali wybór drugiej rundy.

Ball w poprzednim sezonie rozegrał 55 spotkań sezonu regularnego, wszystkie w podstawowym składzie. Osiągał średnio 14,6 punktu na mecz, do których dokładał 5,7 asysty, a także 4,8 zbiórki. Pod wieloma elementami był to jego najlepszy sezon w karierze. Poprawił swój rzut oraz zdecydowanie lepiej wykonywał rzuty osobiste.

Z kolei Tomas Satoransky włączył z reprezentacją Czech na igrzyskach olimpijskich w Tokio. Po wygranej w pierwszym meczu z Iranem nasi sąsiedzi nie byli w stanie powstrzymać kadr Francji i USA, i ostatecznie pożegnali się z turniejem jako najsłabszy zespół, który zajął 3. miejsce w swojej grupie. W poprzednim sezonie Satorasky był w Chicago głównie zmiennikiem. Podobnie jak Garrett Temple, który wraz z Czechem powędrowali do Nowego Orleanu.





3 KOMENTARZE

    • ale ostatni sezon niezły, może się jeszcze rozwinie. Sato miał przebłyski w Wizards ale w Bulls prawie nie istniał, w sumie dobry ruch Chicago, jeszcze niech wymienią Markkanena

  1. Lonzo Ball należy do tych zawodników, za którymi nie przepadam i po których nie spodziewam się niczego okazałego.
    Dla takich drużyn jak Bulls jednakże, każda zmiana jest dobra, ponieważ i tak już szorują po dnie. Najgorsze co mogli zrobić to tkwić w marazmie, a tak, to zawsze jakaś szansa na odmianę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here