Wiele osób z otoczenia Damiana Lillarda pyta – dlaczego? Dlaczego lider Portland Trail Blazers nie ma dość tego, że jego zespół przez tyle lat nie był w stanie zbudować wokół niego rotacji, która uczyniłby z PTB głównego kandydata do mistrzostwa? Wiele gwiazd z takich sytuacji uciekało…

Damian Lillard jest jednak zawodnikiem z zupełnie innej bajki. Ceni sobie lojalność wobec własnego środowiska i nie opuści go tylko dlatego, że te nie gwarantuje mu walki o tytuł. Pierścień zdaje się nie być celem samym w sobie dla lidera Portland Trail Blazers, a przecież od lat podpowiadają mu do ucha, by spróbował swoich sił gdzie indziej. Dame opiera się tym głosom i jest w tym równie skuteczny, co w końcówkach spotkań. 

Wiele osób, które mówi, że powinienem grać w zespole z większego rynku mówi tylko o zaletach takiego rozwiązania. Mało kto chce mówić o wszystkich wadach, które wiążą się z grą w dużym mieście – zaczyna Lillard. – Jeśli zdecydujesz się na grę w nowym otoczeniu i nie wszystko okaże się takie, jak się spodziewałeś albo złapiesz kontuzje i nie jesteś w stanie wypracować z tą drużyną bliskiej więzi, to bardzo szybko zmieniaj Cię na inną gwiazdę – dodał. 

Dame raz jeszcze podkreśla kwestię lojalności. W Portland ma absolutną pewność, że zawsze będzie traktowany tak, jakby sam sobie tego życzył. Blazers będą z nim na dobre i na złe za wszystko, co dla drużyny na przestrzeni lat zrobił. Rozgrywający ceni sobie taką relację i nie chce z niej rezygnować tylko dlatego, że ktoś kusi go lepszym życiem w mieście gwarantującym więcej atrakcji niż Portland, które nie uchodzi za szczególnie urokliwe. 

Do tej pory Blazers mieli problem z tym, by zebrać wokół Lillarda grupę koszykarzy gotowych do walki o mistrzostwo. Niewiele wskazuje na to, by sytuacja uległa zmianie w kolejnych latach, jednak gdyby drużynie dopisało więcej szczęścia w kwestii zdrowia swoich liderów, bez wątpienia mogliby stanowić ogromny problem dla czołowych drużyn zachodniej konferencji. Lillard zatem cierpliwie czeka i jako kapitan nie chce opuszczać statku jako pierwszy.






ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj