Obrońca Boston Celtics Marcus Smart nie zagrał w środowym meczu z Charlotte Hornets. Absencja jest konsekwencją kary, jaką liga nałożyła na krewkiego zawodnika po meczu z Thunder. Smart podobnych wybryków miał już w swojej karierze sporo.


Pojedynek z dużo niżej notowanymi Thunder był w wykonaniu Celtics katastrofalny. Z emocjami w tamtym meczu najbardziej nie rodził sobie właśnie Smart. Za agresywny i ostry język w stosunku do arbitrów musiał ponieść konsekwencję. Za groźby kierowane pod ich adresem liga ukarała go zawieszeniem na jeden mecz. Według Bobby’ego Marksa z ESPN defensor straci przez to około 89 000 dolarów.

Słynący z wybuchowego charakteru Smart w trakcie meczu z OKC ostrym językiem atakował sędziów kilkukrotnie. Kulminacja nastąpiła w trzeciej kwarcie, gdy rozjemcy spotkania ukarali go przewinieniem technicznym. Po mecze jego emocje również nie ostygły.

To nie jest pierwszy tego typu incydent z udziałem Smarta. Po ubiegłorocznej porażce z Brooklyn Nets liga za „konfrontację i znieważenie sędziów” ukarała go grzywną w wysokości 35 000 dolarów. W oświadczeniu napisano wówczas, że zawodnik „wielokrotne naruszył dopuszczalne zasady zachowania na boisku”.

Kara nie ominęła Smarta również w bańce Disneya. Po porażce z Milwaukee Bucks zawodnik krytykował sędziów za faworyzowanie Giannisa Antetokounmpo. Tamten eksces kosztował go 15 000 dolarów.

Boston mimo nieobecności Smarta zdołał pokonać Charlotte Hornets. Z bardzo dobrej strony w tym meczu pokazał się Aaron Nesmith. Debiutant rzucił 15 punktów, zebrał 9 piłek, przechwycił 3 podania oraz zaliczył 3 bloki. W dwóch najbliższych spotkaniach Celtics podejmą w TD Garden ekipy Spurs i Blazers.





ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here